Nowy numer 42/2020 Archiwum

Musi być decyzja i przeprosiny za szefa FBI

Szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna powiedział, że jeszcze w poniedziałek oczekuje od władz USA zamknięcia sprawy wypowiedzi szefa FBI Jamesa Comeya, która wywołała oburzenie w Polsce. Minister liczy na przeprosiny za "niefortunne słowa".

"Liczymy na zakończenie tej sprawy dzisiaj. Czekamy na zakończenie jej na poziomie Waszyngtonu. Uważamy, że tam musi być decyzja i bardzo wyraźny sygnał kończący tę kwestię i przepraszający za te niefortunne słowa" - powiedział Schetyna dziennikarzom w Luksemburgu, gdzie uczestniczy w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE.

Dodał, że do decyzji USA należy to, czy będą to przeprosiny "autora tych nieprzemyślanych słów czy też administracji waszyngtońskiej".

"Chodzi o to, by tę sprawę zamknąć w normalnym stylu. To znaczy: coś złego się stało i oczekujemy, że ta sprawa zostanie zamknięta jak najszybciej, czyli dzisiaj" - powiedział Schetyna. "W takiej sytuacji trzeba reagować najszybciej, jak można, bo sprawa jest bulwersująca" - ocenił.

15 kwietnia w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie Comey wygłosił przemówienie z okazji Dnia Pamięci o Holokauście. Mówił w nim, że Holokaust był "najbardziej znaczącym wydarzeniem w historii ludzkości"; zapowiedział, że każdy nowy funkcjonariusz FBI będzie miał obowiązek odwiedzić Muzeum, by zobaczyć, że "dobrzy ludzie pomagali mordować miliony", podporządkowując się ideologii nazistów.

Tłumaczył, że najbardziej przerażającą lekcją Holokaustu jest to, iż pokazał on, że ludzie są w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności i przekonać się do prawie wszystkiego, poddając się władzy grupy. "W ich mniemaniu mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne, to, co musieli zrobić" - dodał Comey. Jego przemówienie zostało następnie przedrukowane przez dziennik "Washington Post".

Słowa szefa FBI skrytykowali przedstawiciele polskich władz. Ambasador USA w Polsce Stephen Mull w związku z wypowiedzią dyrektora FBI został wezwany w niedzielę do MSZ. Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski informował, że ambasador otrzyma notę z protestem oraz wezwanie do przeprosin. (PAP)

awi/ lm/ ap/ malk/

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama