Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie ma Jezusa? A Kogo ja spotkałem?

Doroczne rewelacje o znalezieniu „szczątków Jezusa” śmieszą tych, co Go poznali. Innych pogrążają.

Doroczny temat na czołówce Onetu: „Czy znalezione szczątki należą do Jezusa i jego bliskich? To odkrycie może podkopać fundamenty chrześcijaństwa”.

To „odkrycie” nie podkopie fundamentów chrześcijaństwa. Panowie „odkrywcy”, nic z tego nie będzie. Nawet nie dlatego, że to kolejna bzdura, jak tysiące innych bzdurnych „odkryć”, mających udowodnić, że Jezus nie zmartwychwstał. Ale dlatego, że ja Go spotkałem. Skoro widzę, że On żyje i działa, i sam tego doświadczam – jak mógłbym twierdzić, że Go nie ma?

Jego potężnej mocy doświadczyłem choćby w nocy przed świętem Miłosierdzia Bożego, gdy wraz z setkami braci i sióstr trwaliśmy na czuwaniu w kościele w Rybniku-Chwałowicach, więc nawet gdybym bardzo chciał, nie mógłbym dać wiary tym, co wieszczą koniec chrześcijaństwa. Jezus Chrystus żyje i mówi „Pokój wam”. I usłyszy to każdy, kto szczerze Go o to poprosi. Bo Jezus Chrystus nie daje się prosić w sprawach wiary. Szybko objawi swoją moc, gdy tylko człowiek uczyni gest w Jego kierunku. Choćby mały gest dobrej woli, choćby myśl, jakaś modlitwa w ciemno – naprawdę nie trzeba wiele. „Jednego trzeba, aby grzesznik uchylił choć trochę drzwi serca swego na promień łaski miłosierdzia Bożego, a resztę już Bóg dopełni” – zapisała św. Faustyna w „Dzienniczku”.

Bo mimo buńczucznych deklaracji o bezgrzeszności, mimo szumu tego świata, emitowanego zewsząd dla zagłuszenia wyrzutów sumienia, każdy, kto zamyka serce przed Jezusem, bardzo cierpi. I Jezus to wie. I nie chce tego. „Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca” – zapewnia przez Faustynę.

Rewelacje o szczątkach Jezusa służą tylko jednemu: dobiciu tych, którzy i tak wątpią. Są po to, aby pozbawić nadziei tych, co i tak mają jej niewiele. Żeby uwierzyli w niewiarę i już nie szukali Tego, który grób opuścił. Ale jest wyjście z tej matni: choćby jeden wysiłek zwrócenia się do Zmartwychwstałego. Kto szczerze wezwie Jego miłosierdzia, będzie uratowany. Temu nie zaszkodzą już żadne bzdury, kolportowane przez ludzi z inspiracji ich odwiecznego wroga.

Miłosierny Jezus wejdzie mimo drzwi zamkniętych. I zabłyśnie światło.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także