Nowy numer 49/2020 Archiwum

Dekada bezkrólewia

Gdzie byłeś, gdy umarł Jan Paweł II? To pytanie otwiera rozważanie o dekadzie bezkrólewia w polskim Kościele. Bezkrólewia, bowiem dla Polaków Jan Paweł II był kimś 
ponad premierami, ba, nawet ponad prezydentami. 


Pęknięcia


Na dekadę bezkrólewia przypada kilka bolesnych wydarzeń w polskim Kościele. Wymienić tu należy sprawę abp. Stanisława Wielgusa, który wypierał się podjętej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, a także głośne i bolesne odejścia ze stanu kapłańskiego i zakonnego, m.in. Tomasza Węcławskiego, Tadeusza Bartosia czy Stanisława Obirka. To także czas licznych apostazji – głośnych i prowokacyjnych. W trakcie dekady bezkrólewia część twórców budowała swój wizerunek na publicznym przyznawaniu się do aborcji lub niszczeniu Biblii w imię wolności artystycznej. Można by zapytać, czy takie rzeczy działyby się również za życia Jana Pawła II? Jestem przekonany, że w mniejszym czy większym stopniu, ale tak. Osoba Jana Pawła II nie chroniła przecież w jakiś magiczny sposób Kościoła w Polsce. Święty Kościół grzesznych ludzi – ta dewiza jest ponadczasowa.


Tu i teraz


Zastanawiając się, na co zwrócić uwagę z licznych przedsięwzięć (muzea, sanktuaria, stypendia) przybliżających dokonania papieża, wybieram jedno: Centrum Myśli Jana Pawła II. Nowoczesne, ze świetną bazą programów edukacyjnych (wiem, ponieważ sprawdzałem na swoich lekcjach), podejmujące twórczy dialog z przedstawicielami uniwersytetów, z własną odważną serią wydawniczą „Teologia ciała”. Zaskoczyło mnie, kiedy uświadomiłem sobie, że to właśnie w tej dekadzie upowszechnił się w Polsce Orszak Trzech Króli. Z roku na rok coraz więcej osób przyłącza się do Marszu dla Życia i Rodziny. To przykłady, jak religia chce być obecna w przestrzeni publicznej w nowy sposób – manifestujący, kolorowy. Jakby chciała w tłumie ludzi rozpoznać mnie i zapytać: ty też tu jesteś? Tak, ja też. Mam wrażenie, że w tych marszach i orszakach budujemy tamtą społeczność, która powstawała podczas papieskich pielgrzymek.


Czas świecy, czas Księgi


Pisząc ten tekst, uświadomiłem sobie, że na osiedlu, które nazywam już swoim, mieszkam 10 lat. I z roku na rok obserwowałem, jak każdego 2 kwietnia o godz. 21.37 zapalało się coraz mniej świec w oknach. Aż zgasły, wypaliły się. Jeśli moje betonowe osiedle może być odbiciem Polski, to czas świeczki w oknie już minął. Jesteśmy zapatrzeni w coś innego. Mam wrażenie, że nie stoimy już w oknach, ale jesteśmy przed tamtym obrazem: papieska trumna, na niej wiatr przewraca karty Pisma Świętego. Do tej pory staliśmy nieruchomo, teraz podchodzimy nieśmiało. Powoli wyciągamy szyje, próbując zajrzeć do wnętrza Pisma, przeczytać to jedno zdanie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama