Kiedy przed niemal rokiem na czele nowego rządu stanął premier Narendra Modi, obrońcy praw człowieka zarzucili mu, że jest religijnym nacjonalistą. Polityk bez skrępowania odpowiedział: „Owszem, jestem. I jestem z tego bardzo dumny”. W kampanii wyborczej obiecywał m.in. wypędzenie z kraju wszystkich muzułmańskich imigrantów czy wprowadzenie zakazu eksportu mięsa wołowego, którego nie jedzą wyznawcy hinduizmu. I przypominał, że rozwój oznacza konieczność odbudowy indyjskich wartości, co w jego ustach oznaczało jedynie te związane z kulturą i religią hinduistyczną. Wiwatował mu tłum wymachujący szafranowymi flagami i ubrany w szafranowe koszule. To symboliczny kolor hinduizmu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








