Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zmienia się podejście Polaków do sportu

Robert Korzeniowski z uznaniem wypowiada się o zmianach w podejściu Polaków do kultury fizycznej i uprawiania sportu. "Mijający rok był bardzo dobry dla polskiego wyczynu, ale też coraz częściej wykorzystujemy sportową pasję wielu ludzi i środowisk" - uważa.

Jego zdaniem wzrost zaangażowania ludzi w sport i jego popularyzację są już stałą tendencję.

"Popularyzacja sportu oraz wykorzystanie energii i inwencji ludzi w tej dziedzinie ma charakter ciągły i stale się pogłębiający, zwłaszcza na szczeblu lokalnym. Polska pod tym względem zmienia się w sposób dynamiczny" - podkreślił jeden z najlepszych chodziarzy w historii.

Najbardziej spektakularnymi przejawami postępującego upowszechnienia aktywności sportowej Polaków są - w jego opinii - masowe imprezy, zwłaszcza biegowe oraz działalność ludzi i organizacji pokazujących rozmaite formy ruchu, wysiłku i rekreacji. Często spotyka się z takimi przypadkami w różnych częściach kraju. m.in. w Wałbrzychu, Niepołomicach i Bieruniu Nowym.

"Teraz jestem pod wrażeniem sportowej aktywności społeczeństwa, m.in. w Wałbrzychu, gdzie spory udział ma w tym Roman Magdziarczyk. Stwierdzam to satysfakcją, gdyż wspólnie dwukrotnie startowaliśmy na igrzyskach olimpijskich. Przekazuje on swoim ziomkom bardzo dobrą energię" - powiedział PAP jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców.

Czterokrotny złoty medalista olimpijski i trzykrotny mistrz świata niedawno w Wałbrzychu otworzył nowe ścieżki biegowe w Parku Sobieskiego i towarzyszył w treningu zawodnikom uczestniczącym w prowadzonej od trzech lat przez Magdziarczyka akcji "Biegaj-Zapobiegaj", propagującej aktywność fizyczną w celu zachowania zdrowia. Ponad 80 osób trenowało z byłymi chodziarzami także w pobliskiej hali lekkoatletycznej, zbudowanej przez Stanisława Grędzińskiego, dwukrotnego złotego medalistę mistrzostw Europy w Budapeszcie (1966) w biegu na 400 i 4x400 m.

Olimpijczycy uczyli m.in. chodu sportowego.

"Romek wzorowo realizuje osobistą misję, której poświęcił się po zakończeniu kariery zawodniczej. To dobry, sportowy duch, który pomaga swoim wychowankom w odnajdywaniu radości z uprawiania sportu" - zaznaczył Korzeniowski.

Jak dodał, wrażenie zrobiły na nim także wałbrzyskie kluby i stowarzyszenia propagujące bieganie i fizyczną aktywność, jak również zaangażowanie miejscowych władz w działalność sportowo-rekreacyjną i stwarzanie mieszkańcom warunków do aktywnego wypoczynku.

"Wałbrzyszanie mogą być dumni z już ukończonych inwestycji, jak np. Aqua-Zdroju, ale i tych jeszcze w trakcie realizacji. To przykład troski władz i ludzi kierujących obiektami o rekreację mieszkańców" - zauważył.

Wartościowe przejawy upowszechniania sportu Korzeniowski dostrzega również w innych rejonach kraju.

"Takich ludzi i ośrodków stale przybywa. Tak się składa, że wśród aktywnych propagatorów sportu na szczeblu lokalnym, są też inni chodziarze, np. Ilja Markow, kapitalnie realizujący się w podkrakowskich Niepołomicach, gdzie prowadzi szkołę biegania, a jego żona, Małgorzata, szkołę jogi" - wskazał.

Dodał, że Markow, były mistrz świata i wicemistrz olimpijski w chodzie na 20 km, doczekał się sporej grupy sportowców-amatorów, łącząc swoje bogate wyczynowe doświadczenie z umiejętnością przekazywania im pożytecznych nawyków. Zaznaczył, że nie zawsze o skuteczności podejmowanych przedsięwzięć decydują wielkie nazwiska i duże ośrodki. Liczy się bowiem głównie konsekwencja i pasja w pracy w środowiskach otwartych na sport.

"Ciekawym przykładem jest tu uczniowski klub sportowy w Bieruniu Nowym. Pracuje tam była chodziarka Kasia Śledziona wraz ze swoim partnerem życiowym Waldemarem Małeckim. Dochowali się wartościowej i utalentowanej grupy zawodników, na czele z Dawidem Tomalą, olimpijczykiem z Londynu, młodzieżowym wicemistrzem Europy w chodzie na 20 km" - przypomniał.

Niedawne wybory samorządowe skłaniają, zdaniem Korzeniowskiego, do pewnych refleksji w dziedzinie upowszechniania sportu.

"Wśród samorządowców są też ludzie, którzy nie mogą wykazać się szczególnymi kompetencjami np. w zarządzaniu, ale w wielu przypadkach są swojego rodzaju perłami, skutecznymi i zaangażowanymi animatorami sportu, potrafiącymi zaktywizować wiele środowisk i spowodować, że życie na danym terenie może być ciekawsze" - podsumował Korzeniowski.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama