Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ekstremiści są w błędzie

"W swoim fanatyzmie Państwo Islamskie dorównuje początkom państwa sowieckiego" - pisze w "Więzi" Andrzej Saramowicz. "Spór o oblicze islamu" - to wiodący temat aktualnego numeru pisma.

Ofiary poniedziałkowego zajścia w Sydney (zob.: Szturm na kawiarnię z zakładnikami), wydarzenia w Syrii i Iraku, gdzie w siłę rośnie "diaboliczne Państwo Islamskie" (jak określił je komisarz ds. praw człowieka przy ONZ, Zajd Raad Zajd al-Husajn, zob.: Diaboliczne Państwo Islamskie); dokonywane niemal każdego tygodnia ataki Boko Haram w Nigerii (zob.: Chrześcijanie w Nigerii potrzebują pomocy); mordowanie chrześcijan na północy Kenii przez Al Szabab (zob.: Al Szabab dokonała kolejnej masakry); islamistyczne przypadki aktywności w środowiskach muzułmańskich w Europie - wszystko to daje obraz dość ponury.

Wydarzenia te rodzą lęki, podsycają niechęć i sprzyjają, niestety, uprzedzeniom. Czego się można spodziewać, gdy wojownicy dżihadu mówią już nawet głosami dzieci (zob.: Dzieciaki idą na dżihad)? Jednocześnie nie brak międzyreligijnych  gestów solidarności z prześladowanymi chrześcijanami (zob.:  Maszerowali w obronie chrześcijan) a ofiarami islamistów są przecież i sami muzułmanie (zob.: 120 ofiar zamachu w meczecie), którzy odcinają się ekstremistów.

"Bunt muzułmanów przeciwko wypaczonemu obrazowi islamu jest znaczący. Większość z nich nie odnajduje się w islamskim totalitaryzmie" - pisze Andrea Ricardi (artykuł "To nie jest wojna islamu z Zachodem).

Pomimo napiętej sytuacji w świecie islamu, wciąż podejmowane są inicjatywy na rzecz kontynuowania współpracy między religiami, zarówno ze strony Kościoła (zob.: Religie przeciw niewolnictwu) jak i środowisk muzułmańskich (zob.: Religie przeciw terrorowi Państwa Islamskiego). To nie działania grupy idealistów, lecz racjonalne kroki celem budowania świata opartego na szacunku i wartościach najwyższych. To też oddanie sprawiedliwości tym wszystkim, którzy szczerze czczą Boga, czując obrzydzenie do bestialstw popełnianych w imię religii. Globalny dżihad w wydaniu islamistów, nie jest "oficjalnym" głosem islamu, lecz jego wynaturzeniem.

Zimowy numer "Więzi" (4 [658]) wychodzi naprzeciw pytaniom o islam w dzisiejszym świecie. Dlaczego Państwo Islamskie (ISIS) zwycięża w Iraku? Czy wartości europejskie są wartościami muzułmańskimi? Jakie jest stanowisko muzułmanów wobec Państwa Islamskiego. Czy islam jest częścią Niemiec? 

Zachęcając do zapoznania się z pismem, pozwolę sobie przytoczyć kilka spostrzeżeń, nakreślonych przez Andrzeja Saramowicza, współprzewodniczącego Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów w RP ze strony muzułmańskiej, konfrontującego się w swym tekście z bieżącymi wydarzeniami wokół działań Państwa Islamskiego. 

Po pierwsze Saramowicz przypomina, iż świat islamu nigdy nie stanowił monolitu, lecz obejmując swym obszarem zróżnicowane kultury, stworzył swoistą mozaikę. Jego jedyne elementy wspólne to deklaracja wiary i filary wiary. Próba oparcia na nich jakiejś idei państwa jest pomyłką. W islamie brak bowiem jednolitej koncepcji państwa, dlatego fundamentalistyczne dążenia skrajnych ugrupowań, są "brakiem zrozumienia islamu i współczesnego świata".

Saramowicz odwołuje się do egipskiego uczonego Muhhammad Imara, wskazującego, że pomimo tendencji teokratycznych z kilku państwach, zasadniczo istnieje "kompatyblilność sekularyzmu z islamem". Dla islamskich myślicieli jak Ali Abud ar Raziq i Faradż Fawda, koncepcja "państwa islamskiego" jest "sztucznym tworem", który w ewidentny sposób łamie podstawowe zasady islamu. 

"Świat islamu jest przeciwny temu tworowi"  - podkreśla Saramowicz nazywając bojowników Państwa islamskiego "trockistami islamu". "W swoim fanatyzmie dorównuje ono początkom państwa sowieckiego, gdy - tak jak w przypadku ISIS - ideologię narzucano siłą i gwałtem, a ci, którzy myśleli inaczej byli mordowani".

Saramowicz kreśli krótki rys dot. ekspansji islamu w historii, wskazując na współistnienie religii również pod rządami muzułmańskimi ("Kiedy muzułmanie zdobyli Jerozolimę, kalif Omar zagwarantował chrześcijanom i Żydom wolność wyznania"). Zauważa owszem, że "dziś część świata islamu cierpi na amnezję, na temat tych przymierzy.  A to one powinny stanowić platformę dla koalicji ludzi dobrej woli pragnących przeciwstawiać się prześladowaniom chrześcijan w świecie".  

Jako muzułmanin, zaangażowany w dialog między-religijny, uważa, że "przede wszystkim należy edukować i rozpowszechniać rzetelną wiedzę na temat islamu".

Dlatego, nie waha się napisać:

"Islamu nie należy się bać. Należy go lepiej zrozumieć. W polskich meczetach powinni się pojawiać, uczeni z prawdziwego zdarzenia, a ich wykładów powinni słuchać nie tylko polscy konwertyci ale również imigranci z krajów muzułmańskich, ludzie ze służb państwowych, które muzułmanów usiłują inwigilować. Warto aby pojawili się również uczestnicy zorganizowanej działalności islamofobicznej, oraz przeciętni członkowie polskiego społeczeństwa , którzy świata islamu zupełnie nie rozumieją. A brak wiedzy, jest najczęstszym źródłem fobii, nietolerancji i nienawiści międzywyznaniowej".    

I trudno się z tymi słowami nie zgodzić. Stanowczy sprzeciw i potępienie wobec tego czego dokonują bojówki islamistów, nie powinny przecież podsycać uprzedzeń i stereotypów wobec samej religii, której wypaczanie dotyka również jej wyznawców. Czy nie wystarczająco trzeba się było chrześcijaństwu tłumaczyć za niechlubne epizody z czasów wypraw krzyżowych? A przecież, nie one mówiły o istocie chrześcijaństwa. Czy przez podobną próbę opinii nie przechodzi dziś świat religii islamu?

"Prawdziwym celem islamu nie jest zmienianie zewnętrznego świata, ale kształtowanie ludzkiego charakteru, wewnętrzna transformacja człowieka i jego duchowa przemiana. Ci, którzy uważają inaczej są w błędzie, niezależnie czy są to sami wyznawcy islamu, czy ich adwersarze"- podkreśla Saramowicz.

Zimowy numer "Więzi" to pożyteczna lektura. Aby lepiej zrozumieć to co obecnie dzieje się w świecie islamu, umieć oddzielić plew ekstremizmu od przyzwoitych wyznawców, a wobec aktów nienawiści umieć utrzymywać więzi z ludźmi dobrej woli, bez względu na ich przynależność religijną.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Krzysztof Błażyca

Fotoreporter, dziennikarz

Z redakcją „Gościa" związany od roku 2006 r. Religioznawca, członek Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego. Autor książek „Tego drzewa nie zetniesz. Historie z czarami w tle" (zbiór reportaży z Tanzanii, Kenii, Zambii, Nigerii i Ugandy) oraz reportażu „Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy", za który otrzymał Grand Prix Mediatravel 2017, Nagrodę im. Stanisława Szwarc Bronikowskiego w kategorii książka podróżnicza roku oraz Nagrodę Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego za najlepszą książkę roku 2017 o tematyce afrykanistycznej w kategorii publikacji popularno-naukowej. Autor wystaw fotograficznych ukazujących życie codzienne w krajach Afryki. Laureat nagrody „Ekologia w obiektywie" za zdjęcie przedstawiające dzieci z nigeryjskiej wioski przy jednej ze studni wybudowanej dzięki akcji „Małego Gościa Niedzielnego". Publikował w „Misyjnych drogach", „Poznaj Świat", „Catholic Mirror" (Kenia), „Magazynie Familia", „Warto", „W drodze", „Almanachu Prowincjonalnym", „Tygodniku Powszechnym". Prowadzi fundację pomagającą w Ugandzie i Kenii (budowa studni głębinowych, wsparcie edukacji). Jego mottem są słowa kard. Charles'a Lavigerie, założyciela Ojców Białych „Pokochajcie Afrykę!".

Kontakt:
krzysztof.blazyca@gosc.pl
Więcej artykułów Krzysztofa Błażycy

 

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji