Nowy numer 43/2020 Archiwum

Komorowski komentuje raport nt. więzień CIA

Raport komisji Senatu USA w sprawie więzień CIA i praktyk stosowanych przez Agencję po 11 września 2001 r. może posłużyć jako wskazówka co do dalszego prowadzenia śledztwa w tej sprawie przez polską prokuraturę - ocenił w środę prezydent Bronisław Komorowski.

Prezydent na briefingu prasowym po posiedzeniu RBN skomentował ujawnienie przez komisję amerykańskiego Senatu raportu w sprawie postępowania CIA po 11 września 2001 roku. Podkreślił m.in., że dokument może być istotny także dla polskiej prokuratury, prowadzącej śledztwo w sprawie więzień CIA na terenie Polski. "Myślę, że raport amerykański to śledztwo ożywi, myślę, że dostarczy też nowych, jeśli nie informacji, to wskazówek co do prowadzenia tego śledztwa na gruncie polskim" - powiedział prezydent.

Przyznał zarazem, że ujawnienie raportu pokazuje, iż "w amerykańskim systemie politycznym ujawniła się daleko idąca zdolność do rozliczania własnych błędów, do rozliczania i napiętnowania złych praktyk". Według Komorowskiego należy to docenić. "To jest zjawisko bardzo ważne, warte naśladowania w innych krajach, również w Polsce" - dodał.

Prezydent uważa, że to amerykańskie rozliczanie otwiera "dobrą perspektywę jeśli chodzi o możliwość pogłębiania współpracy polsko-amerykańskiej". Zdaniem Komorowskiego "przekreślenie błędów, odcięcie się od nich, nazwanie ich po imieniu" przez USA jest dobrym punktem wyjścia do dalszej "uczciwej współpracy" z amerykańskim sojusznikiem.

Według prezydenta efektem amerykańskiego raportu, "miażdżącego, jeśli chodzi o relacje amerykańskiej sfery politycznej i amerykańskich służb specjalnych", powinna być również zachęta, by - jak mówił - "w sposób intensywny się przyglądać" oraz wzmocnić efektywność polskiego systemu kontroli sfer politycznych nad służbami specjalnymi.

"Mówię to między innymi dlatego, że słyszę wypowiedzi ważnych osób w tamtym okresie odpowiedzialnych za państwo polskie, że mówią bardzo często: +nie wiedziałem+. No, to jest poważny problem, jeśli okazuje się, że można nie wiedzieć o problemach tak istotnych, rzutujących na opinii o Polsce, na nasze relacje z ważnym sojusznikiem i na naszą autoopinię o sobie" - oświadczył Komorowski.

Szef BBN Stanisław Koziej, pytany, czy po publikacji raportu Senatu USA w Polsce podjęto działania dla zwiększenia bezpieczeństwa obywateli w kraju i za granicą, ocenił, że "zwiększona czujność musi być w sposób naturalny przez wszystkie instytucje, natomiast nie ma powodów do jakiegoś formalnego ogłaszania podwyższonej gotowości". "Ale zdrowy rozsądek podpowiada, że należy być czujnym, dlatego że rozchodzi się dodatkowa informacja, która może spowodować zwiększone zainteresowanie" - powiedział szef BBN.

"Jak wiemy, Stany Zjednoczone wprowadziły podwyższony stopień gotowości dla swoich sił zbrojnych rozmieszczonych w różnych regionach, więc na pewno jest tutaj jakiś powód do brania pod uwagę nieco zwiększonego ryzyka" - dodał Koziej.

Zdaniem szefa BBN, który jest sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jeśli chodzi o konsekwencje prawne, trzeba poczekać do zakończenia śledztwa prokuratury. Koziej również ocenił, że "informacje zawarte w raporcie amerykańskiego Senatu na pewno będą pomocne prokuraturze". Natomiast - jak mówił - konsekwencje polityczne "już w jakimś sensie są ponoszone przez decydentów z tamtych czasów - cały czas się tłumaczą".

W latach 2002-03, gdy według informacji medialnych miało być w Polsce więzienie CIA, prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, a premierem Leszek Miller.

Senat USA opublikował we wtorek streszczenie raportu, w którym ocenia, że program przesłuchań, jaki CIA prowadziła w walce z terroryzmem, był nie tylko niezwykle brutalny, ale też nieskuteczny, a torturowanie wykraczało daleko poza granice prawa.

W ujawnionym mającym 525 stron dokumencie, który jest streszczeniem liczącego ponad 6 tys. stron raportu, nie padają nazwy państw, które współpracowały z USA i zgodziły się mieć na swym terytorium tajne ośrodki CIA. Nazwy miejsc, w których przetrzymywani byli więźniowie, zakodowano kolorami - "zielone", "niebieskie" czy "czarne" miejsce zatrzymań. Utajnione pozostały też nazwiska agentów, którzy przeprowadzali brutalne przesłuchania.

Jak powiedział PAP ekspert Human Rights Watch John Sifton, znajdujące się w Polsce tajne więzienie CIA zostało oznaczone w raporcie Senatu o torturach CIA jako "miejsce niebieskie".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama