Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mistral, wiatr z Zachodu

Francja zdecydowała na razie nie podejmować decyzji w sprawie dostarczenia Rosji dwóch okrętów dowodzenia klasy mistral. Polityczna gra wokół kontraktu może być decydująca dla przyszłych stosunków Zachodu z Rosją.

Zaproszenia zostały rozesłane, uroczystość przygotowana, 14 listopada stocznia w Saint-Nazaire na atlantyckim wybrzeżu Francji miała przekazać delegacji rosyjskiej pierwszy z dwóch wielkich okrętów wojennych zamówionych w 2011 roku. Flaga Rosji nie została jednak wciągnięta na maszt gotowego statku „Władywostok” – dwa dni wcześniej dyrektor stoczni, odpowiedzialny za realizację kontraktu, stracił stanowisko, a rosyjska delegacja została w Moskwie. Zaczęło się nerwowe czekanie na decyzję prezydenta Hollande’a. I wtedy przed paryską katedrą Notre Dame pojawiła się piękna 25-metrowa choinka, która pierwszy raz w historii katedry przybyła z zagranicy: „dar narodu rosyjskiego dla narodu francuskiego”. Na uroczystej iluminacji ambasadora Rosji Aleksandra Orłowa wraz z rządową delegacją z Moskwy witał arcybiskup Paryża kard. André Vingt-Trois. „Pragniemy pokazać tym gestem, że mimo wysiłków na rzecz izolowania Rosji przyjaźń między naszymi krajami jest tak mocna i głęboka, że żadna gra polityczna nie może jej zniszczyć” – przemawiał Orłow. „Niech ta choinka będzie cudownym symbolem jedności, braterstwa i wzajemnego zrozumienia między dwoma chrześcijańskimi krajami” – mówił szef rosyjskiej delegacji Igor Tkacz. Paryżanie byli zauroczeni. W przeprowadzonym nazajutrz internetowym sondażu prawicowego dziennika „Le Figaro”, w którym wzięło udział prawie 200 tys. Francuzów, 78 proc. opowiedziało się za dostarczeniem Rosji spornych mistrali.

Jeden warunek

Gra idzie o dostarczenie – bądź nie – dwóch 200-metrowych okrętów o nadanych już rosyjskich nazwach „Władywostok” i „Sewastopol”, które podkreślą mocarstwowe ambicje Rosji. W naszej prasie określa się je jako „helikopterowce”, lecz tak naprawdę są to jednostki wielofunkcyjne. Ich podstawowa funkcja mieści się głęboko pod pokładem: to naszpikowana najnowszymi technologiami i środkami łączności sala o powierzchni 850 mkw. służąca do dowodzenia wieloma – lądowymi i powietrznymi – armiami jednocześnie. To centrum wielostronnej koordynacji stanowi zresztą najdroższą część zamówionych jednostek.

Oprócz tego każdy mistral kryje m.in. dwie sale operacyjne ze szpitalem, ładownie na 50 pojazdów opancerzonych (w tym czołgi), hangar na amfibie bojowe i inny na kilkanaście śmigłowców z systemem wind, które je transportują na pokład. Może przepłynąć 20 tys. km bez zawijania do portów i obyć się bez zaopatrzenia nawet pół roku. Wszystko to kosztuje 1,2 mld euro. Rosja zapłaciła już za „Władywostok”, a jego stacjonująca w Saint-Nazaire rosyjska załoga odbyła rejsy szkoleniowe. Dziś okręt jest uwięziony w systemie portowych śluz, a 200 rosyjskich marynarzy pozostaje w porcie i pewnie będzie w nim świętować Nowy Rok, bo prezydent Hollande postanowił na razie nie podejmować decyzji. 25 listopada prezydent poinformował, że „nie zaistniały jeszcze warunki dostawy”. Hollande był zmuszony przerwać ciszę, bo Rosjanie postawili ultimatum – jeśli do 28 listopada Francuzi nie pozwolą wciągnąć rosyjskiej flagi na „Władywostok”, Rosja będzie domagać się gigantycznego odszkodowania za niewywiązanie się z umowy. Rosyjscy politycy szybko spuścili z tonu po oświadczeniu Hollande’a, gdyż nie było w nim nic o ewentualnym anulowaniu czy niedotrzymaniu kontraktu. Kontrakt przewiduje zresztą możliwość 3-miesięcznego opóźnienia w wypadku „siły wyższej”. Ta siła to polityczne warunki dostawy, które prezydent Francji przedstawił przed wrześniowym szczytem NATO – przestrzeganie przez prorosyjskich separatystów na Ukrainie postanowień zawieszenia broni. Już wtedy, mimo nacisków amerykańskich i brytyjskich, Hollande odmówił anulowania kontraktu. 20 listopada przebywający w Estonii sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wyraził głośne „zaniepokojenie” Sojuszu na wypadek, gdyby Francja zdecydowała się dostarczyć okręty (drugi, „Sewastopol”, jest już zwodowany i ma być gotowy w przyszłym roku), ale Hollande pozostał przy poprzednim, wyczekującym stanowisku. W tej sytuacji postanowili czekać również Rosjanie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama