Nowy numer 42/2020 Archiwum

Ludzie Opatrzności

Kult Opatrzności Bożej łączy ludzi różnych zawodów i z różnych stron Polski, którzy przybywają do budowanej w Warszawie świątyni.


Górnik i rolnik, Kaszub i góral, muzyk, rencistka i dyrektor – połączył ich kult Opatrzności Bożej. Szczególnym miejscem jego wyznawania stała się wznoszona w Warszawie świątynia. Przybywają tu z całej Polski, aby dziękować, prosić o opiekę, pogłębiać wiarę. Stolica staje się centrum kultu Opatrzności Bożej w Polsce. 


Górnik


Stanisław Kiermes podkreśla, że opatrzność Boża towarzyszy mu przez całe życie. – Przez 35 lat pracowałem w kopalni „Halemba”, byłem sztygarem. To trudna praca i bardzo niebezpieczna, a ja i moi podwładni nigdy nie mieliśmy żadnego wypadku. Wiem, że zawdzięczam to Bożej opatrzności – opowiada. Bożej opieki doświadczał wiele razy. – Byłem przewodniczącym górniczej „Solidarności” w Halembie.

W pierwszym dniu stanu wojennego zostałem internowany. Rodzina została bez środków do życia. Córka zgłosiła się do więzienia, aby dostać zaświadczenie, że jestem internowany, ale przystemplowali jej pieczątkę, że siedzę w więzieniu. W pracy powiedzieli, że więźniowi pensja się nie należy i nic nie wypłacili. Na szczęście przed stanem wojennym założyliśmy książeczkę na samochód. Żona wygrała losowanie, ale zamiast samochodu pobrała 20 tys. złotych. Dzięki temu rodzina mogła przeżyć, gdy ja byłem internowany. To na pewno było działanie Bożej Opatrzności – podkreśla. 
Do świątyni na Polach Wilanowskich w Warszawie przybył z pielgrzymką górników w 2012 r. Przywieźli wówczas czarną monstrancję z węgla kamiennego, która powstała właśnie z inicjatywy pana Stanisława. Helmut Horzombek wyrzeźbił z kawałka węgla pracujących górników, symbole eucharystyczne i dedykację dla Jana Pawła II. Górnicy mieli ją wręczyć papieżowi podczas jego pielgrzymki do ojczyzny w 1987 r., ale Służba Bezpieczeństwa udaremniła te plany. Monstrancja zrobiła duże wrażenie na kard. Kazimierzu Nyczu, ale górnicy nie mogli jej zostawić, gdyż jej miejsce było w przykopalnianym kościele pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej w Rudzie Śląskiej. Wykonali więc kopię, którą ofiarowali świątyni w Warszawie. Pan Stanisław pielgrzymuje tu co roku.


Dyrektor


– Dzięki opiece Opatrzności Bożej powróciłam do zdrowia – jest przekonana Agnieszka Kłoda-Dębska, zastępca dyrektora marketingu i filatelistyki Poczty Polskiej. W czasie odbywających się przy świątyni co roku Dni Dziękczynienia jej firma organizuje specjalną wystawę i stoisko ze znaczkami oraz opracowaniami wydawniczymi, szczególnie poświęconymi nauczaniu Jana Pawła II. Właśnie w bryle świątyni powstaje muzeum Świętego Papieża i Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Zaangażowanie pani Agnieszki wynika z osobistych doświadczeń. 
– W ostatnich latach miałam dwa poważne wypadki, stan był ciężki, ale waśnie dzięki opiece Opatrzności Bożej udało mi się dojść do zdrowia. Lekarze stawiali prognozy, że odzyskam sprawność jedynie w 50 procentach, a jednak udało mi się ciężką pracą, okupioną wielkim bólem, z tego wyjść. Ofiarowałam to cierpienie za chorą dziewczynkę, która dziś jest już zdrowa. Teraz jestem sprawną, dobrze poruszającą się i normalnie pracującą osobą. Mam przekonanie, wiem, że sama tego nie dokonałam, że zawdzięczam zdrowie Bożej Opatrzności i modlitwie o wstawiennictwo do Jana Pawła II. Na co dzień czuję Bożą opatrzność, jestem pewna, że bez niej funkcjonowałabym zupełnie inaczej – opowiada. 


Kaszub


W tym roku po raz pierwszy w Dniu Dziękczynienia, który odbył się już po raz siódmy, wzięli udział Kaszubi. Kilkaset osób ze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego przybyło do stolicy i ofiarowało dla świątyni kopię cudownej figurki Matki Bożej Sianowskiej, Królowej Kaszub. – To główna patronka Kaszub, odwiedził ją Karol Wojtyła, nim został papieżem. Chcieliśmy ofiarować coś, co jest nam bardzo bliskie. Figurka została poświęcona w sanktuarium w Sianowie – opowiada Łukasz Richert, pracujący w zrzeszeniu. 
Do Warszawy przyjechali, aby podziękować Bogu za wolność, dzięki której mogą rozwijać swoją kulturę i język, oraz za kanonizację Jana Pawła II. – On na Kaszubach jest darzony ogromną czcią. Wszyscy mamy w sercu jego słowa, które wypowiedział w Gdyni w 1987 r., kiedy wzywał nas, abyśmy strzegli wartości i dziedzictwa, które stanowią o naszej tożsamości – tłumaczy. Dla pana Łukasza pielgrzymka do świątyni miała bardzo duże znaczenie osobiste. – Była dla mnie okazją do głębszej refleksji nad wiarą, świadectwo modlitwy kilku tysięcy osób to dla mnie olbrzymie wsparcie, doświadczyłem radości. Od tamtej pory moja modlitwa nabrała innego charakteru, ważne miejsce w niej zajmuje dziękczynienie Opatrzności Bożej – podkreśla. 


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama