Nowy numer 42/2019 Archiwum

Człowiek, któremu zaufał Pan Bóg

O babci Franciszce, byciu w niewoli i śląskich kawałach z abp. Damianem Zimoniem, który świętuje 80. urodziny
 rozmawia
 Barbara Gruszka-Zych


Barbara Gruszka-Zych: 80 lat. Co to jest… – mówi Ksiądz Arcybiskup. No właśnie – co to jest?


Abp Damian Zimoń: To dowód miłosierdzia Boga. Człowiek przy takiej okazji jeszcze bardziej uświadamia sobie, kim jest. Urodzony gdzieś tam, na peryferiach diecezji, w rodzinie z wieloma wadami. Już na początku posługi biskupiej zdałem sobie sprawę, czyim następcą mam zostać – Hlonda, Lisieckiego, Adamskiego, Bednorza. I ja mam stanąć w tym szeregu? Przecież ci moi poprzednicy to byli niesamowici ludzie. Drżałem cały, myśląc, że nie dam rady. 


Kiedy słucham Księdza Arcybiskupa, widzę, że miłość własna zeszła gdzieś na dalszy plan w Księdza życiu. 


Nie jestem wolny od pychy. Ale jak człowiek pobożnie odprawia Mszę św., słucha słowa Bożego, próbuje nad nim rozmyślać, chodzi do spowiedzi, to leczy się w Bogu. On nas chroni przed nami samymi. To nie podlega dyskusji. 


Często Ksiądz Arcybiskup się spowiada?


Co najmniej raz na miesiąc i w razie potrzeby. Za każdym razem, kiedy mówię podczas Mszy św.: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”, uświadamiam sobie, co mam dzisiaj za uszami, z czym muszę walczyć. Przychodzą mi wtedy do głowy słowa św. Pawła, że ten „stary człowiek musi we mnie umrzeć”. 


Powiedział Ksiądz Arcybiskup, że urodził się w rodzinie z wadami…


Jak sobie dziś przypominam uwagi matki, które dawała nam, dzieciom, to widzę, ile sprawialiśmy jej kłopotu. Miała nas czterech chłopców i jedną córkę, była jeszcze druga, która jednak rychło zmarła. Pani redaktor ma dwóch synów, a ma kłopoty, a proszę sobie wyobrazić, jak to jest mieć ich czterech. Nieraz żeśmy mocno broili. Mama była dzielną kobietą, musiała nas pacyfikować.


Jakie miała sposoby?


Stanowczość połączoną z miłosierdziem. Zawsze lubiłem książki. Dostawałem je jako nagrody za udział w konkursach polonistycznych. Polonistyka była mi bliska, choć ojciec miał wykształcenie techniczne, a matka tylko podstawowe. Nieraz zamawiałem też książki z „Apostolstwa Modlitwy”, choć mama mi mówiła, że nie ma na nie pieniędzy. Ale kiedy się zjawiał listonosz z kolejną paczką, a ja znikałem z zasięgu jej wzroku, płaciła za nie. Tak okazywała mi miłosierdzie. 


Ojciec mniej ingerował w wychowanie?


Pracował na kopalni, wykonując te najbardziej podstawowe prace, aż został sztygarem objazdowym w bardzo trudnym oddziale mechanicznym. Powtarzał nam: „Wy na kopalnię nie pójdziecie, musicie się uczyć”. Od czasu do czasu dawał nam wskazówki, ale to matka nas wychowywała. Ona też odwiedzała mnie w seminarium. Do końca życia robiła mi uwagi odnośnie do mojej posługi biskupiej. 


Co mówiła?


Czasem to było jedno słowo, spojrzenie, które w lot rozumiałem. Zwracała mi uwagę, żeby dostrzegać biednych. A mamy trzeba zawsze słuchać. Czasem księża posyłali do niej ludzi, żeby coś u mnie załatwić. Wtedy ja jej z kolei tłumaczyłem, że nie wszystko da się rozwiązać po myśli innych.


Ksiądz Arcybiskup wspominał wiele razy swoją babcię Franciszkę. 


Matkę matki, która mieszkała razem z nami. To była mądra, pobożna, doświadczona życiem kobieta, której bardzo wiele zawdzięczam. Kiedy matka była zajęta codziennymi obowiązkami, to ona uczyła nas wiary, chodzenia na Mszę św., formowała mnie. Bez wielkiego hałasu mówiła bladym świtem: „Idziemy do kościoła na Roraty”. No i szliśmy z nią – dwaj starsi bracia, ja z Eugeniuszem, bo młodsi jeszcze nie dawali rady. Pamiętam dźwięk skrzypiącego śniegu i głosy górników idących z naprzeciwka z lampkami górniczymi na kopalnię „Ignacy” w Niedobczycach. I babcia ich pozdrawiała: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Do dziś słyszę ich chóralną odpowiedź: „Na wieki wieków”. Wiara przekazana nam przez babcię i rodziców zaowocowała. Ale nadal jestem zdumiony, że zostałem księdzem. Dostałem to powołanie od Pana Boga. 


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji