O cudzie z Osiek dzisiaj niewielu pamięta. Jak chce legenda wszystko miało zacząć się od dumnej szlachcianki, której nie spodobało się, że przed ołtarzem uklęknęła obok niej prosta chłopka. Pchnęła kobietę tak mocno, że ta potrąciła też księdza, któremu z rąk wypadła Hostia. Kiedy kapłan podniósł Najświętszy Sakrament z ziemi, zauważył na nim krople krwi. Z największą czcią przeniósł go do tabernakulum. Szlachcianka postanowiła odkupić swoje winy, ale zmarła w pokutnej drodze do Rzymu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








