Jeśli będzie pytać o mnie kobieta z jabłkiem, to proszę mówić, że mnie pani nie widziała – śmieje się Królewna Śnieżka, przypinając do sukienki numer startowy. Jak zapewnia, mało konwencjonalny strój absolutnie w bieganiu nie przeszkadza. – Długość jest przetestowana, nie plącze się pod nogami, ale w razie czego jest też przygotowana wersja mini – demonstruje Agnieszka Pijanka ze Szczecina. Nie tylko ona wzięła sobie do serca przymiotnik „filmowy” w nazwie biegu i na starcie zameldowała się w kostiumie. Wśród uczestników mignęli Myszka Miki, a nawet Charlie Chaplin.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








