GN 48/2020 Archiwum

Wakacje jak sen

Nagle i bez ostrzeżenia, trafiłem na tekst mojego nieocenionego duchowego przewodnika, Benedykta XVI. Na słowa trzeźwiące i w sam raz na ten czas.

Kiedy porzucona pościel będzie oddawała ostatnie resztki ciepła,

oni będą już w wirze działania,

różnym aż po dreszcz:

ktoś pozna literkę „r”, ktoś adres ofiary,

ktoś podpisze ustawę, ktoś ustawi leki,

ktoś ochrypnie po ustawce, ktoś od psalmów w zimnej celi.


Zaśnięciem znów zatrą ślady,

przedziwnie równi w człowieczeństwie.


Z nadzieją poprawi im posłanie Bóg.




To znaczy, jak rozumiem: wszyscy śpią niby tak samo, ale wypoczęci budzą się tylko ci, którym poduszki i kołdry poprawia Bóg.

Ale też, z innej strony, nie da się dzisiaj spać smacznie i twardo. Dziki, barbarzyński atak na chrześcijaństwo i Kościół w naszej ojczyźnie zasnąć właściwie nie pozwala. I o tym już za niedługo, w pierwszą niedzielę sierpnia.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama