Nowy numer 43/2020 Archiwum

Korki z matmy i… Bożego Narodzenia

W darmowym podręczniku dla pierwszej klasy jest o choince i przedświątecznych zakupach, a nie ma wzmianki o Bożym Narodzeniu

Koniec roku szkolnego – czas podsumowań. Niestety, aż jedna trzecia maturzystów nie ma się czym pochwalić. Bo w tym roku matura poszła fatalnie, a najsłabiej matematyka, którą oblał co czwarty maturzysta… Dlaczego? Młodzież mamy zdolną. Podobno ambitną. Co więc było nie tak? Ministerstwo Edukacji zapowiada, że przyjrzy się matematycznemu antyzjawisku. Zapowiada nawet specjalne kształcenie nauczycieli młodszych klas, by ci specjalnie kształcili maluchy.

Podobno bowiem za kiepskimi wynikami maturalnymi stoi… słaba matematyka w klasach nauczania początkowego. Wniosek: za maturalne niepowodzenie maturzystów odpowiadają nauczyciele, którzy dziesięć lat wcześniej uczyli ich tabliczki mnożenia. To ciekawa koncepcja, przyznam. Wydaje się co prawda nieco przerysowana. Ale może to tylko uprzedzenia? Wszak ambitne ministerstwo planuje wprowadzić zmiany. A dokładnie plan naprawczy, który ma nauczyć nauczania matematyki młodych nauczycieli. Oczywiście nie należy wylewać dobrych chęci ministerstwa z kąpielą. Więc będziemy czekać na efekty. Dziesięć lat.

A skoro jesteśmy przy podsumowaniach szkolnych oraz nauczaniu maluchów. Pod koniec roku szkolnego okazało się, że w przygotowywanym przez MEN tzw. darmowym podręczniku dla pierwszej klasy nie ma wzmianki o Bożym Narodzeniu. Jest co prawda fragment o świątecznych zakupach i ubieraniu choinki. Ale po co ta choinka? Tego z podręcznika dzieciaki się nie dowiedzą. Ministerstwo zachęca, by zgłaszać wnioski co do podręcznikowych treści.

Ale znając betonowy opór ministerstwa na rodzicielskie zdanie (patrz sprawa przymusowych klas pierwszych dla sześciolatków), protesty słane z całej Polski na niewiele się raczej zdadzą. Więc Boże Narodzenie w podręczniku nie zagości. Na upadek matematyczny rodzice dawno temu znaleźli już sposób: korepetycje. Metodą domowych, prywatnych lekcji rodziny, które na to stać, od dawna wyrównują deficyty swoich dzieci z matmy (i nie tylko). Niedługo, również metodą korepetycji, będziemy musieli dzieci uczyć, czym jest Boże Narodzenie. Oby tylko lekcje nie okazały się dla rodzin zbyt drogie…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także