Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zainspirował mnie św. Maksymilian

Kanadyjka Mary Wagner została skazana na więzienie za to, że - mimo sądowego zakazu - weszła do kliniki aborcyjnej, proponując różę, rozmowę i pomoc kobietom, które byłyby gotowe rozważyć rezygnację z aborcji. Niedawno opuściła zakład karny po dwuletnim w nim pobycie. O motywacjach swojej działalności i związkach z Polską rozmawia z nią Andrzej Kumor.

W Quebecu mamy debatę nad eutanazją, po raz pierwszy uchwalono tam prawo zezwalające na eutanazję…

Nazywając to pomocą medyczną przy umieraniu...

Co byś powiedziała ludziom, którzy argumentują, że są sytuacje, kiedy z litości powinniśmy zabijać innych? Pamiętasz sprawę Roberta Latimera, farmera, który zamordował własną córkę z porażeniem mózgowym? Co byś powiedziała ludziom, którzy sądzą, że zabijając innych, czynią dobrze?

Dokąd to nas doprowadzi? Jeśli odstąpimy od zasady, że życie jest święte, jeśli odejdziemy od zasady niewyrządzania krzywdy, niezabijania; jeśli zaakceptujemy takie sytuacje, to kto wówczas będzie rozstrzygał, które sytuacje są zasadne, a które nie? A zatem natychmiast pojawi się kwestia, czyją wizję jakości życia będziemy brać pod uwagę. I nie ma tu żadnej możliwości ograniczenia. Widzieliśmy to w nazistowskich Niemczech. Podstawą etnicznych czystek było w pierwszej kolejności pozbycie się ludzi upośledzonych i przekonanie, że istnieje coś takiego jak życie niewarte życia. Czasami heroiczne życie w wielkim bólu jest trudne do uniknięcia. Ludzkie cierpienie nie jest czymś, co możemy wyeliminować, ale jeśli chcemy je pokonać przez eliminację ludzi, wchodzimy na bardzo niebezpieczną ścieżkę.

Jak powinniśmy żyć w kraju, gdzie mówi się nam: „nie obchodzą nas wasze prywatne poglądy i wiara, ale takie jest prawo, które musicie szanować”? Czy powinniśmy działać przeciwko temu prawu, przeciwko takiemu państwu?

Miejscem, gdzie powinniśmy zacząć, jest nasze sumienie, tam powinniśmy szukać prawdy. Każdy z nas ma naturalne poczucie prawa, tego, czym jest sprawiedliwość. To, czego oczekujemy od państwa, to żeby było sprawiedliwe. Przypomniały mi się piękne słowa papieża Benedykta XVI: „w obliczu kłamstwa i przemocy prawda i miłość mają jako swą jedyną broń świadków cierpienia”. Myślę, że to powinniśmy dzisiaj dostrzegać. Jeśli jesteśmy chrześcijanami, kochamy Chrystusa, który oddał za nas życie i nasze jest zwycięstwo! Tak! Musimy domagać się sprawiedliwości w sądach, ale nie jest to ostateczne zwycięstwo; jesteśmy powołani, aby kochać aż do bólu, i na tym polega zmiana w społeczeństwie, kiedy jesteśmy gotowi dawać aż do bólu, jak mówiła Matka Teresa. Nie tylko garstka ludzi, ale każdy z nas, każdy na swój sposób, czy to w rzeczach małych czy wielkich, budując nową cywilizację miłości i życia. Nie przekonując tak bardzo argumentami intelektualnymi, a bardziej uczynkami naszego życia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama