Nowy numer 2/2021 Archiwum

MŚ 2014 - awans Francji, Szwajcarii i Nigerii

Piłkarze Francji, Szwajcarii i Nigerii zakwalifikowali się w środę do 1/8 finału mistrzostw świata. Afrykańskiej drużynie nie zaszkodziła porażka z pewną awansu Argentyną 2:3. W meczu grupy E Helwetów z Hondurasem (3:0) trzy bramki zdobył Xherdan Shaqiri.

Zawodnik Bayernu Monachium okazał się bohaterem Szwajcarów, którzy potrzebowali nie tylko zwycięstwa w amazońskim Manaus, ale również potknięcia Ekwadoru w spotkaniu z Francją. Shaqiri trafił do bramki Hondurasu w 6., 31. i 71. minucie. Przy dwóch golach asystował inny piłkarz z Bundesligi Josip Drmic (przechodzi z FC Nuernberg do Bayeru Leverkusen). To 50. hat-trick w historii mistrzostw świata.

Przy takim wyniku Szwajcarów mógł wyprzedzić Ekwador, ale pod warunkiem zwycięstwa 2:0 nad "Trójkolorowymi", którym z kolei do awansu z pierwszego miejsca w grupie E wystarczył remis (ewentualnie dość niska porażka). W meczu na Maracanie w Rio de Janeiro gole nie padły. Więcej okazji stworzyli grający w częściowo rezerwowym składzie Francuzi - z pierwszego zabrakło m.in. trzech podstawowych dotąd obrońców oraz Mathieu Valbueny i Oliviera Girouda.

Kilkakrotnie bliski zdobycia gola był autor trzech trafień na mundialu Karim Benzema, ale tym razem miał duże problemy ze skutecznością. Niemal za każdym razem trafiał prosto w bramkarza Ekwadorczyków. Podopieczni kolumbijskiego trenera Reinaldo Ruedy musieli od 50. minuty grać w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla najbardziej znanego w ich ekipie Antonio Valencii.

Porażka Ekwadoru oznacza, że przedstawiciele Ameryki Południowej nie przeszli pierwszej rundy w komplecie. W czołowej "16" imprezy znalazło się ostatecznie pięć ekip z tego kontynentu - Brazylia, Kolumbia, Chile, Urugwaj i Argentyna.

W środę odbyły się także dwa spotkania grupy F, w których padło aż dziewięć bramek.

Pewna awansu, ale krytykowana wcześniej za swój styl Argentyna na zakończenie fazy grupowej rozegrała najlepszy mecz, pokonując w Porto Alegre Nigerię 3:2. Dwie bramki zdobył Lionel Messi i tym samym zrównał się z kolegą klubowym z Barcelony Brazylijczykiem Neymarem w klasyfikacji strzelców turnieju - wspólnie prowadzą, a każdy z nich zaliczył już cztery trafienia.

Nigeryjczykom mogli pokrzyżować szyki Irańczycy, ale musieli wygrać z Bośnią i Hercegowiną. Tak się nie stało. Drużyna z Bałkanów, która po dwóch porażkach walczyła tylko o godne pożegnanie z turniejem, odniosła w Salvadorze pierwsze w historii zwycięstwo na mundialu - 3:1. Podopieczni Safeta Susica debiutowali w imprezie tej rangi.

W tabeli grupy G pierwsze miejsce zajęła Argentyna, a kolejne Nigeria, Bośnia i Hercegowina oraz Iran. To oznacza, że w 1/8 finału Argentyńczycy zagrają 1 lipca ze Szwajcarami, natomiast aktualni mistrzowie Afryki dzień wcześniej zmierzą się z Francuzami.

W środę Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) wszczęła postępowanie dyscyplinarne przeciwko Urugwajczykowi Luisowi Suarezowi, który w meczu z Włochami (1:0) ugryzł w ramię Giorgio Chielliniego. Incydent z 79. minuty gry, do którego doszło w polu karnym Włochów, umknął uwadze sędziego.

Regulamin zezwala FIFA na nałożenie sankcji tzw. wstecznych, ze względu na "oczywiste błędy sędziego". Minimalną karą jest dyskwalifikacja na dwa mecze. Suarez ma jednak na koncie podobne wykroczenia, dlatego grozi mu zawieszenie do dwóch lat lub na 24 spotkania.

Niespełna 24 godziny po porażce z Kolumbią 1:4 do dymisji podał się Włoch Alberto Zaccheroni, który od 2010 roku prowadził piłkarzy Japonii. Jego podopieczni zajęli ostatnie miejsce w tabeli grupy C. 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama