Nowy numer 42/2018 Archiwum

Tylko Eucharystia naprawdę zaspokaja

Nie pieniądz, sukces, próżność, władza czy pycha, lecz Eucharystia jest pokarmem, który nas naprawdę posila i zaspokaja, a jej istotą jest miłość - mówił o tym papież Franciszek podczas Mszy św., jaką w uroczystość Bożego Ciała odprawił przed bazyliką św. Jana na Lateranie.

Wskazał, że oprócz głodu fizycznego człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie można zaspokoić zwykłym chlebem. Jest to „głód życia, głód miłości, głód wieczności”. - Jezus daje nam ten pokarm, a wręcz to On sam jest chlebem żywym, który daje życie światu. Jego ciało jest prawdziwym pokarmem pod postacią chleba; Jego krew jest prawdziwym napojem pod postacią wina - wskazał Ojciec Święty. Zaznaczył jednak, że „nie jest to zwykły pokarm, którym można by nasycić nasze ciała”, Ciało Chrystusa jest bowiem „chlebem czasów ostatecznych, który może dać życie i to życie wieczne, ponieważ istotą tego chleba jest miłość”.

- W Eucharystii przekazywana jest miłość Boga wobec nas: miłość tak wielka, że karmi On nas samym sobą; miłość bezinteresowna, zawsze do dyspozycji każdej osoby głodnej i potrzebującej odrodzenia swych sił. Życie doświadczeniem wiary oznacza pozwolenie, by karmił nas Pan i budowanie swego życia nie na dobrach materialnych, ale na tym, co nie ginie: darach Boga, Jego Słowie i Jego Ciele - przekonywał papież.

Przestrzegł przed propozycjami pokarmu, „które nie pochodzą od Pana i które pozornie bardziej zaspokajają”. - Niektóre są podsycane pieniądzem, inne sukcesem i próżnością, inne władzą i pychą. Ale pokarmem, który nas naprawdę posila i zaspokaja jest tylko ten, który daje nam Pan! Pokarm, który daje nam Pan, różni się od innych i być może nie wydaje się nam tak smaczny, jak jakieś jedzenie, które daje nam świat. Tak więc marzymy o innych posiłkach, jak Żydzi na pustyni, tęskniący za mięsem i cebulą, które jedli w Egipcie, ale zapominali, że spożywali te posiłki przy stole zniewolenia. W tych chwilach pokusy, mieli oni pamięć, ale jakąś pamięć chorą, selektywną - zauważył Franciszek.

- Każdy z nas może dziś postawić sobie pytanie: a ja? Gdzie chcę jeść? Przy jakim stole pragnę się karmić? Przy stole Pańskim? Czy też marzę, by jeść smaczne potrawy, lecz w niewoli? Jaka jest moja pamięć? Czy jest to pamięć zbawiającego mnie Pana, czy też pamięć o czosnku i cebuli niewoli? Jaką pamięcią sycę moją duszę? - pytał Ojceic Święty i apelował o nauczenie się rozpoznawania fałszywego chleba, „który oszukuje i niszczy, ponieważ jest owocem egoizmu, samowystarczalności i grzechu”.

- Jezu, broń nas przed pokusami zniewalającego nas pokarmu tego świata - modlił się papież na zakończenie homilii.

Po Mszy św. sprzed bazyliki św. Jana wyruszy procesja eucharystyczna. Ulicą Merulana przejdzie ona do bazyliki Matki Bożej Większej. Przewodniczyć jej będzie papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej kard. Agostino Vallini. W tym czasie Franciszek samochodem przejedzie do bazyliki Matki Bożej Większej i tam na zakończenie procesji udzieli błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

« 1 »

Zobacz także

  • ksadamkaczor64
    19.06.2014 21:31

    PANIE  JEZU,  NAJDROŻSZY  NASZ  ZBAWICIELU,
    tak wielu ludzi, również spośród tych chodzących do kościoła i przyjmujących Komunię św., nigdy nie spotkało Ciebie OSOBIŚCIE, nie doświadczyło tego jak bardzo ich kochasz. Jeszcze nie otwarli swoich serc na tyle, by poczuć jak niepojęta jest Twoja Miłość, a w konsekwencji nie zdobyli się na takie zaufanie i odwagę, by siebie samych i całe swoje życie BEZWARUNKOWO  ODDAĆ Tobie, mówiąc: "Panie, jestem Twoją własnością, dlatego czyń ze mną wszystko czego Ty pragniesz, co się Tobie podoba, czego Ty chcesz (zakładając w domyśle, że mogą to być również sprawy trudne i wymagające, naznaczone cierpieniem).

    Dlatego błagam Ciebie, Jezu najsłodszy, znajdź sposób by w końcu mogli ZWIĄZAĆ się z Tobą, tak jak Ty związałeś się ze swoją Oblubienicą (Kościołem) oddając życie na krzyżu.

    Proszę za nich, ponieważ sam przez wiele lat (również w kapłaństwie) będąc "pobożnym", żyłem nieświadomy ogromu Twojej Miłości. Dopiero w czasie półrocznego pobytu w szpitalu (2009/2010) i późniejszych dramatycznych wydarzeń związanych z dręczącymi mnie chorobami, doświadczyłem Twojej niewyobrażalnej MIŁOŚCI. Dopiero wtedy na oścież otwarłem swoje serce i na przepadłe rzuciłem się w Twoje ramiona.

    Dziękuję za CUD  NAWRÓCENIA, który pozwala mi żyć pełnią Twojej RADOŚCI. Jest to RADOŚĆ, której nikt i nic nie jest mi w stanie odebrać!
    Amen.

    PS. http://gosc.pl/doc/1513821.Uratowala-mnie-Eucharystia

    doceń 4
  • odrzucony
    19.06.2014 22:53
    Według Franciszka: Nie pieniądz, sukces, próżność, władza czy pycha, lecz Eucharystia jest pokarmem, który nas posila i zaspakaja.
    To nie jest prawda Boża.
    Pieniądz potrzebny jest do życia człowiekowi, ale nie nad Ducha Bożego, tylko tak jak Pan Bóg chce, tzn. tym posiadanym pieniądzem Pan Bóg ma rozporządzać, a nie człowiek, który ma pełnić Jego wolę.
    Sukces można mieć, a tylko w Panu, tzn. po przejściu drogi krzyżowej, sukcesem będzie zbawienie duszy i stanie się urodzajnym drzewem figowym z dobrymi owocami, do karmienia tych na pierwszej drodze na duchową górę Syjon.
    Powołani, którzy wejdą na nową białą drogę krzyżową NMP, przez ślub: kobiety z Oblubieńcem Duchem Pana Jezusa w „Janie”, a mężczyźni z Oblubienicą Duchem Św. NMP w „Marii Magdalenie”, nie będą w Panu mieli ani próżności, ani pychy.
    Władzę można mieć, ale gdy pełni się wolę Boga tak jak np. Dawid.
    (Mt 5,33) Słyszeliście również, że powiedziano przodkom (głównie tym z władzą):
    Nie będziesz fałszywie przysięgał (na Boga, tak jak Tusk z Komorowskim), lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi.
    To, co się ma z Panem Bogiem, to nie jest złem.
    Jeżeli żyje się według woli Boga, jak ci, co wejdą na nową białą drogę krzyżową, ale najpierw trzeba wszystko stracić jak Hiob dla wyzbycia się pychy i nie narzekać, to po zbawieniu duszy i Ciała, na odwrót wszystko będą zbierać z Panem i to 100 kroć więcej niż na początku.
    Najpierw traci się wszystko z Bogiem dla wiary, a potem zyskuje się wszystko dla Boga, i robisz z tym, co masz zrobić według woli Boga, pod natchnieniem Ducha Świętego.
    Gdy się ma władzę z Bogiem, wtedy zabija się to zło w duchu władzy – Lucyferze.
    Nie ważne czy coś masz czy nie masz, ważne, aby wszystko robić w Bogu, tj. według woli Boga, bo Bóg wie, co jest dobrem dla duszy i ciała, żeby zbawić tę duszę i ciało.
    „Jan” i „Marią Magdalena” na pierwszej drodze krzyżowej, w swoich małżeństwach żyli w czystości, składając według woli Boga ślub czystości w swoich małżeństwach po narodzeniu się im drugiego dziecka. Teraz żyją na odwrót, ale w Bogu i według woli Boga i to też jest w czystości.
    Wtedy na pierwszej drodze krzyżowej pościli mając pieniądze z pracy zawodowej, aby pokonać ducha obżarstwa, teraz na drugiej białej drodze na odwrót, mogą jeść, mając niewiele pieniędzy, bo nie pracują zawodowo, ale Pan Bóg tak sprawia, ze jedzą i nie chodzą głodni.
    Wtedy wyrzekali się wszystkiego, a teraz w Bogu sami mogą karmić wyższą Eucharystią przez Chrzest Ducha.
    Czego się wyrzekniesz dla Boga jak Hiob, tego 100 kroć więcej otrzymasz, na drugiej białej drodze.

    Eucharystia nie jest do zaspakajania kogokolwiek.
    Duch Boży w Eucharystii nikogo nie zaspakaja, tylko umacnia, jeżeli człowiek w to wierzy i idzie drogą Bożą. Eucharystia umacnia Ducha i ciało tym, co mają tę łaskę, ale najpierw muszą się oni wyrzec jedzenia, zaufać Bogu i wtedy wystarczy sama Eucharystia za pokarm dla ciała, ale to dla oczyszczonych dla duszy.
    Słowo „zaspakajanie” do Eucharystii nie pasuje.
    Pan Bóg nie jest dla nikogo od zaspakajania kogoś potrzeb. Pan Bóg daje się ludziom, którzy polegają na Bogu, daje siebie i takie łaski, jakie Pan chce, a nie tak jak nieoczyszczeni ludzie chcą dla swojego zaspokojenia.
    (Iz 29,19) Pokorni wzmogą swą radość w Panu i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela (tj. w Królowej Polski NMP), bo nie stanie ciemiężcy, z szydercą koniec będzie.
    (Łk 1,51) Strąca władców z tronu (nie pełniących woli Boga), a wywyższa pokornych.
    Głodnych syci dobrami, a bogaczy odprawia z niczym.
    Eucharystia nie jest dobrym pokarmem dla ludzi, którzy nie idą drogą krzyżową, tzn. nie pełnią woli Bożej. Dla nich Eucharystia nie jest pokarmem, który ich posila, a powiększa ich ciężary grzechu.
    Dla człowieka, Eucharystii lepiej niegodnie nie przyjmować, bo staje się winny przelania Krwi Pańskiej, jak zdrajca czy Judasz.
    (Dz 10,34) Wtedy Piotr („Jan”) przemówił: Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby (czy to jest papież czy mason). Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie (tzn. oczyszcza dusze na drodze krzyżowej).
    doceń 0
  • katolik
    19.06.2014 23:41
    Ponieważ żyjemy w czasach ostatecznych, ostrzegam ludzi przed posoborowym Kościołem fałszywych nauczycieli. Kto nie boi się prawdy może skorzystać.
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy