Nowy numer 3/2021 Archiwum

Są wyniki sekcji zwłok 3-latki z Rybnika

Wskazują, że przyczyną zgonu był udar cieplny spowodowany przegrzaniem organizmu dziecka zamkniętego w samochodzie.

Wstępne wyniki sekcji zwłok trzyletniej dziewczynki wskazują, że przyczyną zgonu był udar cieplny spowodowany przegrzaniem organizmu na skutek działania wysokiej temperatury w samochodzie - powiedział w czwartek prokurator rejonowy z Rybnika Jacek Sławik.

Sławik powiedział PAP, że "wszystko wskazuje na to, iż doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci" dziecka. "Co do czasu zgonu nie można się w sposób jednoznaczny wypowiedzieć, ale można przyjąć, że nastąpił on kilka godzin wcześniej niż jakby ujawniono te zwłoki" - powiedział prokurator.

Dodał, że prokuratura nie prowadziła dotąd "żadnych czynności" z ojcem dziecka. "Jego stan jest poważny, przebywa w szpitalu i lekarze nie zezwalają na wykonywanie czynności z jego udziałem" - powiedział Sławik.

Prokurator powiedział PAP, że lekarze "nie potrafią wskazać nawet przybliżonego terminu", kiedy przesłuchanie ojca dziecka będzie możliwe.

Prokurator poinformował też, że nie przesłuchano dotąd również matki i dziadków, m.in. "mając na uwadze ich stan emocjonalny". Podkreślił, że "podstawą do weryfikacji są jednak wyjaśnienia ojca". "Oczywiście, jeśli się okaże, że w najbliższym realnym do przewidzenia terminie nie będzie można z ojcem porozmawiać, to te czynności zostaną wykonane" - powiedział. Decyzja w tej sprawie zapadnie w przyszłym tygodniu - dodał.

Prokuratura przeprowadziła również analizę monitoringu "parkingu i rejonu parkingu", na którym znajdował się samochód. "Ten monitoring w sposób jednoznaczny pozwala ustalić godzinę wjazdu i wyjazdu tego samochodu (wjazd - godz. 6.46 i wyjazd - godz. 15.04). Fakt wyjazdu został również zarejestrowany w sposób wizualny. Natomiast monitoring nie obejmuje miejsca parkowania tego samochodu" - poinformował prokurator. Samochód, jak powiedział, "nie wjeżdżał ani nie wyjeżdżał w międzyczasie". Na monitoringu wnętrza samochodu "nie widać".

Wskazał, że ocena prawna i karna zdarzenia "rysuje się dość wyraźnie". "Wszystko wskazuje na to, że doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci, czyli przestępstwa przewidzianego w art. 155 i w takim kierunku też prowadzone są czynności" - poinformował PAP Sławik.

Z wstępnych ustaleń policji wynika, że we wtorek trzylatkę pozostawił w aucie jej ojciec. Miał on prawdopodobnie zawieźć dziecko rano do przedszkola, ale o nim zapomniał i pojechał do pracy; dziecko przebywało w upale, w zamkniętym samochodzie, przez kilka godzin. Kiedy mężczyzna przyszedł po ośmiu godzinach z pracy i zobaczył córkę w aucie, próbował ją reanimować. Na miejsce wezwano pogotowie i policję.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama