Nowy numer 2/2021 Archiwum

Papież: Pamiętajcie o swej pierwszej miłości

Duszpasterze nigdy nie mogą zapominać o Chrystusie, swojej pierwszej miłości i zawsze muszą za Nim iść - powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii (J 21,15-19) Franciszek zaznaczył, że często kapłan musi stawiać sobie pytanie o to, czy miłuje Chrystusa, tak jak pierwszego dnia swego powołania.

Ojciec Święty zaznaczył, że Pan Jezus, podobnie jak kiedyś Piotra, pyta także nas: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?". Podkreślił, że także kapłan musi postawić sobie pytanie, czy kocha Jezusa, jak pierwszego dnia. Zauważył, że niekiedy wir pracy, troski mogą odciągać księdza, kierować uwagę w inną stronę, sprawiać, że zapomina on o pierwszej miłości. "Nigdy nie wolno zapominać o pierwszej miłości, nigdy" - powiedział papież.

Franciszek podkreślił, że pierwszym zadaniem kapłana jest praca duszpasterska. Ma ona pierwszeństwo przed pracą intelektualną. Papież przypomniał, że Pan Jezus powiedział Piotrowi: " Paś owce moje". Reszta idzie za tym słowem, z niego wynika.

"Paś. Z wiedzą teologiczną, filozoficzną, patrologiczną, tym co studiujesz - paś. Bądź pasterzem, bo Pan nas do tego powołał. Wyciągnięta nad naszą głową ręka biskupa temu służy, byśmy byli pasterzami" - stwierdził Franciszek.

Następnie Ojciec Święty zaznaczył, że istnieje różnica między byciem pasterzem, a osobą zatrudnioną w organizacji pozarządowej. Pasterz musi oddawać swoje życie za owce. W posłudze tej nie ma chwały ani majestatu. Nawiązując do słów Ewangelii: "Gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz" papież zaznaczył, że także kres życia pasterza naznaczony jest często upokorzeniem. Nierzadko w wieku podeszłym jest on przykuty do łóżka, karmiony przez innych, ubierany przez inne osoby. Losem pasterza jest kończenie życia, tak jak Pan Jezus, z miłości, jak ziarno, które wpadłszy w ziemię wydaje plon, chociaż sam owocu swojej pracy często nie dostrzeże.

Kolejne słowo, na które zwrócił uwagą Franciszek - mocne słowo - to: "Pójdź za Mną!".

"Gdybyśmy zatracili drogę i nie wiedzieli, jak odpowiedzieć na miłość, nie wiedzieli, jak odpowiedzieć na to wezwanie, aby być pasterzami, nie mieli pewności, że Pan nie pozostawi nas samymi nawet w najgorszych chwilach życia, w chorobie, mówi On nam: «Pójdź za Mną!». To jest nasza pewność, na śladach Jezusa, na Jego drodze. «Pójdź za Mną!»" - stwierdził papież.

Niech Pan da nam wszystkim kapłanom i biskupom łaskę odnajdywania zawsze i pamiętania zawsze o naszej pierwszej miłości, byśmy byli pasterzami, nie wstydzili się kończyć swe życie upokorzonymi na łóżku, czy nawet, tracąc rozum. Niech nam też zawsze daje łaskę naśladowania Jezusa, śladami Jezusa, łaskę naśladowania Go - zakończył swoją homilię Ojciec Święty.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama