Nowy numer 2/2021 Archiwum

Ludzie mieli prawo protestować

O ochronie nieletnich przed pornografią, abonamencie i pretensjach do TV Trwam z Janem Dworakiem, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Piotr Legutko: Na konferencji zorganizowanej niedawno przez KRRiT można było usłyszeć, że co drugi dzieciak w Polsce ma swobodny dostęp do pornografii, a ponad połowa rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy. Co Rada robi, by chronić nieletnich przed szkodliwymi treściami?

Jan Dworak: Krajowa Rada ma największe możliwości monitorowania treści nadawanych w tzw. telewizji linearnej, czyli tradycyjnej. Przeprowadzamy monitoringi i jeśli zdarzają się naruszenia przepisów, to ostrzegamy nadawców, a jeśli ostrzeżeń nie słuchają – karzemy i podajemy to do publicznej wiadomości. Nie po to, żeby się chwalić, bo karanie nikomu nie sprawia satysfakcji, ale by oddziaływać w ten sposób przede wszystkim na nadawców, a bronić praw widzów jako ich rzecznicy.

I jak reagują na te kary?

Reakcje są standardowe, praktycznie wszyscy nadawcy odwołują się do sądu. 90 proc. tych spraw wygrywamy, bo kary dotyczą zwykle przypadków drastycznych. Nie jest ich dużo, średnio kilka w roku. Ostatnio ukaraliśmy Polsat za pokazywanie scen pełnych okrucieństwa i przemocy w serialu oznaczonym jako dozwolony od 12 lat.

Czy karał Pan już za treści pornograficzne?

Ukarana została spółka Telestar za nadawanie przekazów handlowych, w których rozpowszechniano pornografię, i TVN Style za film zawierający podobne treści. Zdarzają się także programy, które prezentują seksualność w sposób niewłaściwy. Ukaraliśmy TVN za „Rozmowy w toku” Ewy Drzyzgi i za program „Top model”. To zresztą jedna z niewielu spraw, które przegraliśmy w pierwszej instancji, ale złożyliśmy odwołanie. Chodziło o przedmiotowe traktowanie młodych kobiet marzących o karierze modelki. Karaliśmy za fakt, że były one oznaczone jako nadające się do oglądania przez małoletnich w porze chronionej. Dorośli ludzie sami podejmują decyzje, co oglądają, ale zanim ktoś osiągnie pełnię dojrzałości emocjonalnej i psychicznej, należy otoczyć go szczególną ochroną. Zwłaszcza jeśli chodzi o pornografię i przemoc.

Co z wulgarnymi programami adresowanymi wprost do ludzi młodych, takimi jak „Ekipa z Warszawy” w MTV?

Formalnie ten nadawca nie podlega naszej jurysdykcji, bo nadaje na podstawie koncesji wydanej w Czechach. Nie możemy go zatem ukarać, co nie znaczy, że nie interweniujemy. Do czeskiego odpowiednika KRRiT wpłynęły już dwie nasze skargi na ten program.

Od roku rada kontroluje także coraz popularniejsze usługi telewizyjne „na życzenie”, czyli VOD. Z jakim efektem?

W usługach na żądanie kontrola jest bardziej skomplikowana, a narzędzia służące ochronie małoletnich są zupełnie inne. Nie chodzi bowiem o porę emisji, ale o stosowanie właściwych zabezpieczeń technicznych, uniemożliwiających nieletnim dostęp do szkodliwych treści w sieci. Zdecydowaliśmy się pójść w stronę samoregulacji. Usługodawca sam ma określić, jakiego typu zabezpieczenia będą naprawdę skuteczne.

A jeśli się z tego obowiązku nie wywiąże?

Wtedy możemy wydać rozporządzenie, które narzucałoby sposób blokowania dostępu, na razie jednak nie jest to konieczne. Organizacja zrzeszająca pracodawców branży internetowej i dostawców treści IAB kończy prace nad obiecującymi, satysfakcjonującymi zabezpieczeniami technicznymi.

Mam nadzieję, że nie będą one polegać jedynie na udzieleniu odpowiedzi na pytanie: „Czy ukończyłeś 18 lat?”.

Mówimy o faktycznych zabezpieczeniach technicznych, a nie o ich obchodzeniu. Nie chcę wchodzić w szczegóły, powiem tylko, że mechanizm opiera się na wskazaniu przez użytkownika twardych dowodów na to, że ukończył 18 lat, na przykład posiada kartę kredytową, którą wydaje się wyłącznie osobom pełnoletnim.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama