Fenomen jego popularności trafnie ujął po latach Andrzej Sikorowski z grupy Pod Budą w piosence „Żal za Bułatem O.”: „Zawsze śpiewał po cichu bez złości/ Chociaż czasy leciutkie nie były/ Bo w balladzie im więcej miłości/ Więcej siły”. Tę siłę w trudnych czasach czerpali od Okudżawy także Polacy, którzy jego „Modlitwę François Villona” śpiewali we własnym języku. Pamiętam twórczość rosyjskiego artysty odtwarzaną z domowego magnetofonu podczas stanu wojennego. Było w jego głosie coś kojącego – jakby chciał powiedzieć, że cała ta polityczna otoczka jest mało ważna. Że liczy się co innego: Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę, a gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić, zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę... Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








