GN 3/2019 Archiwum

Pieniądze dobrze wydane

Polskie diecezje, parafie i zakony coraz częściej starają się o fundusze unijne. Dotacje z europejskich środków przeznaczają na konserwację zabytków, budowę domów opieki, szkolnictwo, szpitale, a nawet na aktywizację bezrobotnych. Te projekty służą nie tylko wierzącym. Są pomocą dla wszystkich ludzi i chronią dziedzictwo kulturowe.

Wieża czynna jest codziennie od poniedziałku do soboty od 9.30 do 16.30. Wstęp jest bezpłatny. Rozciąga się z niej piękna panorama pogórza przemyskiego. Żeby móc się nią cieszyć, trzeba najpierw pokonać 260 schodów. Po drodze zobaczymy zabytkowe dzwony: jeden z 1766 r. z lwowskiej ludwisarni Teodora Polańskiego oraz dwa późniejsze, odlane w słynnej pracowni Felczyńskich. Wieża jest dostępna także dla niepełnosprawnych. Podczas remontu przewidziano instalację specjalnej windy, która wywiezie chorych na pierwszy poziom, gdzie znajdują się monitory z obrazami z kamer. Jest też prosty pulpit, którym można przybliżać elementy widoku pięknego krajobrazu. Wieża znajduje się na tyłach katedry. A naprzeciwko jej wejścia głównego, w dwóch kamienicach, mieści się muzeum archidiecezjalne. Odwiedzający spotkają tam najczęściej dyrektora ks. Marka Wojnarowskiego albo sercankę, s. Florianę. Wcześniej placówka miała inną siedzibę, w mniej reprezentacyjnym miejscu i zbyt małą, żeby móc pokazać wszystkie okazałe zbiory. Ta również początkowo okazała się nazbyt mała, stąd rozbudowa, na którą środki pochodziły z funduszy unijnych. – Dzięki temu powstały nowe sale ekspozycyjne, a całość muzeum została przystosowana do odwiedzania nas przez niepełnosprawnych – mówi ks. Wojnarowski. Podkreśla, że to najstarsze takie muzeum na Podkarpaciu. Założył je w 1902 r. św. bp Józef Sebastian Pelczar. Co warto w nim zobaczyć? – Mamy największą w okolicy kolekcję zabytków sztuki gotyckiej, ponadto w kwietniu trudno nie polecić kolekcji pamiątek papieskich. Dużą część podarował dla muzeum bezpośrednio Jan Paweł II. Mamy np. plecak, którego na wędrówkach używał jako arcybiskup krakowski. Przekazała go pani Wanda Półtawska – opowiada dyrektor muzeum. Zwraca jeszcze uwagę na ciekawe przykłady rzeźby ludowej: m.in. drewniany posąg św. Floriana, pochodzący z XVII w., oraz rzadkie przedstawienie Ewy wraz z Adamem dźwigającym ciało Abla, z XIX w. Wystawione zbiory można oglądać przez cały rok od wtorku do soboty w godzinach od 10 do 16, z wyjątkiem uroczystości kościelnych.

Uroki Bliznego

Oprócz muzeum w Przemyślu połączony projekt dofinansowany z unijnych funduszy zawierał jeszcze dwie lokalizacje – wioski Michałówkę i Blizne. Jadę do Bliznego. Ta malowniczo położona wioska to unikat, ponieważ zachował się tam kompleks dawnego zespołu plebańskiego: stara plebania z XVII w., szkoła powszechna nazywana organistówką, stodoła oraz lamus, czyli dawny spichlerz. Do tego tzw. Betania, czyli założony przez jednego z proboszczów dawny szpital dla ubogich. Prawdziwą perłą w tej koronie jest drewniany kościół pw. Wszystkich Świętych z XV w., wpisany razem z całym zespołem plebańskim na listę światowego dziedzictwa UNESCO. – W różnych miejscach można oglądać części takiego kompleksu. U nas można zobaczyć całość – podkreśla proboszcz ks. Marek Grzebień. Mówi, że musi szukać różnego rodzaju dotacji, żeby dbać o te historyczne pozostałości. Ze wspólnego projektu dofinansowanego z unijnych środków, do którego parafię w Bliznem zaprosiła przemyska kuria, wyremontowana została organistówka. Działa tam muzeum parafialne, w którym oprócz starych sprzętów liturgicznych można zobaczyć również stare sprzęty rolnicze. W odnowionym budynku działa biuro obsługi turystów. Proboszcz i gospodarz tego miejsca chce jeszcze zrekonstruować izbę z chaty, w której kiedyś mieszkali ludzie, dawną klasę szkolną i jedną z sal szpitala dla ubogich. – Warto to zrobić, bo mamy świadectwa historyczne, z których wiemy, jak one wyglądały – tłumaczy. Ks. Grzebień nie kryje radości, ochroną dziedzictwa kulturalnego nie zajmuje się przecież w pełnym wymiarze. Robi to niejako na marginesie pracy duszpasterskiej, a jego parafię odwiedza coraz więcej turystów. Rocznie około 10 tysięcy. – Do tej pory prace w samym XV-wiecznym kościółku nie były dotowane ze środków unijnych. Ten wspólny projekt z kurią to dobra inicjatywa. Współpracuję z innymi proboszczami, którzy gospodarują podobnymi zabytkowymi obiektami w Małopolsce. Razem zastanawiamy się, jak najlepiej zadbać o powierzone nam dobra kultury– mówi ks. Grzebień. Unijne dotacje bardzo w tym pomagają.• Materiał powstał we współpracy z Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji