Nowy numer 42/2019 Archiwum

Gorzkie zwycięstwo

Gdyby nie postawa Kościołów chrześcijańskich na Ukrainie, wydarzenia w Kijowie mogłyby zakończyć się katastrofą nie tylko dla tego kraju. Teraz najważniejsze jest pytanie, czy ofiara blisko stu obrońców Majdanu, którzy polegli w czasie walk w stolicy Ukrainy, nie zostanie zmarnowana.

Patriarcha wezwał do modlitwy o zjednoczenie wszystkich prawosławnych Kościołów na Ukrainie, jak powiedział, sztucznie podzielonych przez politykę. Tutaj, na Majdanie, kontynuował, przelewali krew wszyscy, bez różnicy, zjednoczeni umiłowaniem ojczyzny i wiary. Powinni więc być przykładem, jak oddolnie zjednoczyć ukraińskie prawosławie, poprzez dialog w parafiach i między diecezjami. Biskupi zaś – dodał – powinni uważnie wsłuchiwać się w głos Ludu Bożego i służyć narodowi, a nie jeździć do Moskwy. Była to czytelna aluzja do postawy tej części ukraińskiego prawosławia, która powiązana jest kanonicznie z Patriarchatem Moskiewskim. Na jego czele stoi metropolita Wołodymyr (Sabodan), który unikał jednoznacznego zaangażowania się w ostatni konflikt. Sam metropolita, który jest Ukraińcem, w ostatnim czasie wspierał unijne aspiracje Ukrainy. Jego sytuacja jest jednak skomplikowana, gdyż w łonie episkopatu ma silną, prorosyjską opozycję, wspieraną przez wpływowe ośrodki klasztorne w Ukrainie Wschodniej.

Kościoły wzmocnione

Niewątpliwie patriarcha Filaret stał się w ostatnich tygodniach symbolem ukraińskiego prawosławia. Demonstracyjnie odciął się od ekipy Janukowycza, a duchowni z Patriarchatu Kijowskiego nie opuścili Majdanu nawet w najtrudniejszych chwilach. Jednak także w należącej do Patriarchatu Moskiewskiego części prawosławia zaszły istotne zmiany, twierdzi przełożony kijowskich bazylianów o. Wasyl Tuczapec. Wielu z kapłanów tego Kościoła zachowywało się w tych dniach godnie, podkreśla. To zmieniło również ich świadomość i musi wpływać na zachowania hierarchii. Z całą pewnością wzmocniła się pozycja Kościoła Greckokatolickiego. O. Wasyl już teraz obserwuje, że rodzice, choć prawosławni, przychodzą prosić o chrzest dla swych dzieci w Kościele Greckokatolickim. Wielkim autorytetem dla wszystkich stali się kard. Lubomyr Huzar oraz metropolita Światosław Szewczuk, którzy wielokrotnie zabierali głos w czasie najbardziej dramatycznych chwil konfliktu. Także katolicy obrządku łacińskiego zapisali w tych dniach wiele wspaniałych kart, a ich zachowanie zjednało im powszechny szacunek. Niewątpliwie po ostatnich wydarzeniach zwiększy się wpływ Kościołów chrześcijańskich na bieg spraw publicznych, a to spowoduje, że będą studzone co bardziej radykalne pomysły kontynuacji „rewolucji narodowej”.

Majdan nie wierzy słowom

Na Majdanie byli różnej maści radykałowie, lecz to nie oni stanowili o jego sile, ale solidarność setek tysięcy Ukraińców. Rzadko się u nas zwracało uwagę na socjalne przyczyny ukraińskiego buntu, a moim zdaniem były one ważne. Z tego, co zaobserwowałem, trwali tam głównie ludzie niezamożni lub wręcz biedni, którzy niewiele mają do stracenia. Zamożniejsi w tym czasie chodzili na zakupy do luksusowych sklepów lub oglądali rewolucję zza szyb wytwornych restauracji, których w tym rejonie jest dużo. Majdan tych biednych karmił, dawał im opiekę medyczną, dostarczał ciepłą odzież, a przede wszystkim tworzył przestrzeń, w której mogli się poczuć ludźmi wolnymi. Przywracał im godność i poczucie obywatelskiej równości. To było najważniejszą przyczyną ich wytrwałości i determinacji. Dzisiaj domagają się, aby pojawiła się także zmiana w ich sytuacji, a to będzie bardzo trudne, gdyż gospodarka kraju jest w katastrofalnym stanie. Poszukiwanie rozwiązań będzie tym trudniejsze, że właśnie na Ukrainie zmienił się ustrój konstytucyjny. Przywrócono konstytucję z 2004 r., a to oznacza, że władza zostaje podzielona między prezydenta a Radę Najwyższą. Jaka będzie przyszłość parlamentu, nie wiadomo, gdyż na Majdanie pojawiły się głosy, aby w ślad za przedterminowymi wyborami prezydenckimi zorganizować szybko wybory parlamentarne. Wszystkie najważniejsze decyzje politycy będą musieli jednak konsultować z Majdanem. Był on znakomitym ośrodkiem władzy na czas konfrontacji, ale trudno będzie majdanową demokrację bezpośrednią wpisać do procedur politycznych. Pozostanie również problem osądzenia sprawców zabójstw. Nie ulega żadnej wątpliwości, że Janukowycz ma krew na rękach i powinien zostać osądzony. Problem, jak to zrobić, gdy nadal wspiera go znaczna część społeczeństwa, która nie identyfikuje się z hasłami Majdanu. I nie widać obecnie na Ukrainie ani jednego polityka, który miałby odwagę i posłuch, aby powiedzieć ludziom na Majdanie: pakujemy się, rewolucja się skończyła. O. Wasyl wierzy jednak, że ofiara tych, którzy zginęli, nie zostanie zmarnowana. – Ludzie nauczyli się, że nie mogą tylko biernie obserwować poczynań władz. Będą pamiętać o poległych bohaterach i zrobią wszystko, aby ich śmierć nie poszła na marne. Po tym wszystkim musimy żyć inaczej, lepiej – przekonuje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji