Nowy numer 30/2021 Archiwum

Siła zakonów

Europa cywilizacyjny sukces zawdzięcza w dużej mierze zakonom. To paradoks, że ci, którzy odchodzili od świata, by żyć dla Boga, okazywali się wyjątkowo skutecznymi gospodarzami tego świata. Nie ma postępu bez Boga.

Świat, który nie może zaginąć

Koniec średniowiecza był czasem kryzysu, który dotknął także życia zakonnego. Wielkiemu głodowi życia religijnego (tzw. devotio moderna) nie odpowiadała „oferta” duszpasterska Kościoła. Marcin Luter sam był zakonnikiem, augustianinem. Jego protest okazał się początkowo wołaniem o odnowę. Ostatecznie przyniósł podział i zniszczenie. Reformacja całkowicie odrzuciła życie zakonne. Wylano dziecko z kąpielą. Luter sam zrzucił habit i ożenił się z zakonnicą Katarzyną Bora. Protestantyzm dokonał pierwszego w historii radykalnego zniszczenia życia zakonnego. Kraje, które przyjęły protestantyzm jako wyznanie państwowe, zlikwidowały klasztory do zera. Najbardziej dramatycznie wyglądało to w Anglii. Król Henryk VIII, zrywając jedność z Rzymem, przyjął protestantyzm, zakonników i zakonnice uznając za potencjalnych zdrajców. W ciągu kilku lat zniszczył wszystkie 600 klasztorów, 8000 mnichów i mniszek wygnał na bruk. Dobra klasztorne stały się własnością króla i jego popleczników. Sobór Trydencki zainicjował odnowę Kościoła. Nowy powiew Ducha zaowocował także nowymi formami życia zakonnego. Najsłynniejszym reprezentantem nowej fali był św. Ignacy Loyola, były żołnierz, założyciel jezuitów. Powstało wtedy wiele innych nowych zgromadzeń, a stare ulegały przekształceniom. Szukano religijnej odpowiedzi na nowe wyzwania swoich czasów. Zakonnicy w wielu dziedzinach życia nadal okazywali się pionierami. Jezuici prowadzili misje (tzw. redukcje w Ameryce Południowej, pokazane w filmie „Misja”, ewangelizacja Dalekiego Wschodu), najlepsze w Europie szkoły średnie; św. Józef Kalasancjusz, twórca pijarów, założył pierwszą publiczną szkołę podstawową; św. Jan Boży i jego bonifratrzy zakładali szpitale. W dziedzinie Caritas nikt chyba nie zdziałał więcej niż zakonnicy i zakonnice. Trudno wyliczyć ilość dzieł służących najuboższym. Drugą po reformacji falą zniszczenia okazały się oświecenie i rewolucja francuska. Rozwiązanie jezuitów w 1773 roku (papież zrobił to pod presją monarchów) było pierwszym krokiem. Zakwestionowano sens klasztorów. Oświeceniowi filozofowie, wzywający do posługiwania się rozumem, nie byli na tyle rozumni, by dostrzec religijną i służebną rolę zakonów w społeczeństwie. Rozpoczęło się masowe niszczenie europejskiego dziedzictwa. We Francji wielki szturm na klasztory przypuściła rewolucja. Do 1793 roku ok. 30 tys. zakonników i zakonnic wygnano, co najmniej 300 zamordowano. Zniszczono m.in. słynne opactwo w Cluny. W katolickiej Austrii spustoszenia dokonali cesarzowa Maria Teresa i jej syn Józef (tzw. józefinizm). Za jego rządów z 2000 klasztorów zlikwidowano 700, ofiarą padły wszystkie zakony kontemplacyjne. Zgodnie z wolą oświeconego monarchy, „próżniacy powinni zamienić się w bardziej pożytecznych i bardziej podobających się Bogu obywateli państwa”. W Bawarii elektor Maks Józef upaństwowił 400 klasztorów. Podobne akcje kasaty klasztorów przeprowadzano w Hiszpanii i w Italii (opactwo Monte Cassino przekształcono w archiwum państwowe).

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama