Nowy numer 42/2018 Archiwum

Ronin z krzyżem w ręku

Oblężenie zamku Hara, gdzie przez pięć miesięcy broniła się armia japońskich katolików, stanowi ostatni akt buntu, jaki rozpoczął się w grudniu 1637 roku.

Szli do boju z okrzykiem „Jezus”

W październiku 1637 r. mieszkańcy obu prowincji i miejscowi bezpańscy samurajowie, czyli roninowie, rozpoczęli sekretne spotkania, planując powstanie. Na przywódcę wybrano liczącego wówczas 15 lub 16 lat charyzmatycznego Amakusę Shirō.

Amakusa Shirō urodził się na jednej z wysp Amakusa. Naprawdę nazywał się Mausuda Shirō. Był synem ronina. Już jako dziecko potrafił recytować obszerne i trudne fragmenty literatury konfucjańskiej, a kiedy miał 9 lat, zaczął pobierać lekcje szermierki u sławnego mistrza miecza. Jako 12-latek udał się do Nagaski, gdzie miał studiować medycynę. Tam przyjął chrześcijaństwo, a w 1637 r. wrócił w rodzinne strony. Wędrował po wioskach, nauczając religii. Nazywano go „posłańcem Bożym”, krążyły pogłoski, że dokonuje cudów.

Bunt, zarówno w Shimabara, jak i na wyspach Amakusa, rozpoczął się pod koniec 1637 r. Powstańcy, uzbrojeni tylko w kije, widły, grabie i kamienie, zdobyli i spalili miasto Shimabara. Zginął poborca podatków, jeden z gubernatorów prowincji i 30 członków rodów szlacheckich. Działania powstańców rozlewały się coraz szerzej, ich siły rosły, przyłączali się do nich mieszkańcy z nowo zajmowanych terenów. W szeregach powstańczej armii, liczącej wówczas prawdopodobnie około 20 tys. ludzi, walczyły także kobiety, a na sztandarach widniały napisy: „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament”. Szli do boju z okrzykiem „Jezus” i „Maryja”. Tak jak późniejsi meksykańscy cristeros. Powstańcy niszczyli japońskie symbole religijne, zastępując je chrześcijańskimi.

Terewaza Hirotaka, gubernator Nagasaki, zlekceważył armię chrześcijańskich chłopów. Wysłał przeciw nim 3-tysięczny oddział samurajów, przekonany, że łatwo zgniecie buntowników. Przeliczył się. 27 grudnia powstańcy pod wodzą Shiro roznieśli samurajów. Z placu boju powróciło tylko 200, reszta zginęła. Dla gubernatora porażka z chłopami oznaczała niesławę, toteż tłumaczył, że Shiro w walce z samurajami użył czarnej magii. Na początku stycznia 1638 r. przeciw rebeliantom ruszyły dwa kolejne oddziały. 

Powstańcy z Amakusa dołączyli do sił Shimabara stacjonujących w opuszczonym i zdewastowanym zamku Hara. Atakowali przeciwnika, zadając mu ciężkie straty. Shogun wysłał przeciw nim kolejne armie. Według dobrze udokumentowanych przekazów, armia rządowa liczyła ponad 125 tys. żołnierzy, natomiast trudno dokładnie ocenić siły powstańców. Przyjmuje się, że było ich od 27 do 37 tys., ale tylko niecałe 15 tys. walczyło z bronią w ręku. Reszta to kobiety i dzieci. Chrześcijanie zdawali sobie sprawę, że koniec jest bliski, ale odrzucali propozycję poddania się. Odpierali nieustające ataki wroga, zadając mu ciężkie straty nocnymi wypadami. Shogun Tokugawa Iemitsu wpadł w furię na wieść, że chłopska armia tak długo stawia opór wyszkolonym w bojach żołnierzom i samurajom. Zażądał, by Holendrzy rozpoczęli ostrzał zamku Hara ze znajdującego się w pobliżu statku. Zamek został ostrzelany, ale powstańcy zmusili statek do odwrotu.

Dowodzący armią szoguna wiedzieli, że po miesiącach oblężenia powstańcom brakuje żywności, wody i amunicji. W połowie kwietnia 1638 r. wydali rozkaz do generalnego szturmu. 15 kwietnia atakujący podpalili zamek. W płomieniach zginęło 6 tys. powstańców. Po zajęciu zamku Hara rozpoczęła się rzeź. Tych, którzy wpadli w ręce żołnierzy, przez dwa dni masakrowano na polach wokół zamku. Później tam ich zakopano. Głowę Shirō Amakusy zabrano do Nagasaki, gdzie dla postrachu wystawiono ją na pokaz.

Ta potworna rzeź wydawała się oznaczać koniec katolicyzmu w Japonii, o czym przekonany był zwycięski szogun. Tak jednak nie było. Część pozostałych przy życiu wiernych zeszła do podziemia, o czym przekonał się o. Bernard Petitjean w Nagasaki. Po upadku powstania musieli opuścić Japonię również Portugalczycy, których podejrzewano o sprzyjanie chrześcijańskim powstańcom.

Rozpoczęła się ścisła izolacja kraju od świata. Każdemu mieszkańcowi usiłującemu opuścić wyspy groziła teraz kara śmierci, nie można było nawet budować statków dalekomorskich. Kiedy w 1640 r. do Nagasaki wpłynął portugalski statek, został zatrzymany i spalony, a większość załogi ścięto. Wypuszczono nielicznych, by opowiadali o tym, co czeka wszystkich łamiących zarządzenia szoguna. Władze tolerowały wyłącznie Holendrów, którzy mogli prowadzić handel na jednej z wysepek. Zyski, jakie im przynosił, sprawiały, że kupcy znosili wszelkie upokorzenia. Schodząc na ląd, musieli deptać obrazy z wizerunkami świętych i Matki Boskiej, a także składać coroczne hołdownicze wizyty w Edo, gdzie też nie szczędzono im upokorzeń.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • Szakal
    08.12.2013 19:52
    Czytałem książkę "Krucyfiks samuraja", która w niezwykle fascynujący sposób ukazuje historyczne oblężenie zamku Hara. Polecam wszystkim!
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji