Nowy numer 42/2019 Archiwum

Bezdomni przy kominku

Ks. Mirek Tosza dom dla bezdomnych zmienia w pałac. Niektórzy pytają po co? A po co jest piękno? „By zachwycało” odpowiada Cyprian K. Norwid.

Wczoraj razem ze „Wspólnotą Betlejem” w Jaworznie świętowałam 100 lecie istnienia domu, w który mieszkają. Został zbudowany w 1913 z donacji Franciszka Józefa i przez ponad 80 lat służył dzieciom za szkołę. Kiedy uczniów przeprowadzono do nowego budynku popadł w ruinę, aż do czasu, kiedy zajął się nim właśnie ks. Mirek i założona przez niego przed 20 laty - najpierw „Fundacja”, a potem „Wspólnota”. Powstała, żeby stworzyć dom dla ludzi bezdomnych i po przejściach, podnosić ich z ruin, tak jak ten zniszczony dom. A, że Jezus urodził się bezdomny, dlatego swoją wspólnotę nazwali  "Betlejem".

Pamiętam, jak na początku w niepomalowanym wnętrzu z gołych cegieł mieszkali w jednej, dużej sali przedzielonej parawanami i szafami. Także ksiądz, który zdecydował się dzielić z nimi dolę i niedolę. W drodze do skromnej kaplicy, która do dziś jest centralnym punktem domu, mijałam wtedy czarnobiałe portrety św. Tereski i Brata Alberta Chmielowskiego. To św. Tereska napisała o sobie, że „biegnie swobodnie” bez ciężaru dóbr materialnych. Takie przesłanie realizował w życiu Brat Albert, mieszkając z bezdomnymi w krakowskiej ogrzewalni.

Bezdomni przy kominku   Dziś w domu „Betlejem” znalazło dom 21 byłych bezdomnych i ks. Mirek Barbara Gruszka-Zych Dziś w „Betlejem” znalazło swoje miejsce 21 byłych bezdomnych i ks. Mirek. Betlejem znaczy dom chleba. Chleba im nie brakuje, ale żyją oszczędnie, samemu, o ile pozwala im zdrowie, pracując na rzecz „Wspólnoty” i miasta, w którym przyszło im żyć. Przeszli już na wyższy poziom wychodzenia z bezdomności - sami zaczęli coś robić dla innych. Piszą ikony, wypalają i malują ceramikę, pracują przy rozbudowie swojego domu, pojechali biec w maratonie na Maltę, żeby „sprzedając kilometry” zebrać pieniądze na operację serca dla chorego Filipka.

Przed kilku laty ks. Mirek wpadł na pomysł, żeby ich budynek zamienić w arcydzieło architektoniczne w stylu wiedeńskich domów architekta Hundertwassera. Przedsięwzięcie już w części się udało w wyniku wielu zbiegów okoliczności, albo raczej  – działania Opatrzności. W jednym momencie zebrała się grupa darczyńców i wykonawców – architektów, ceramików, a nawet twórców kominków i wspólnie z mieszkańcami „Betlejem” je zrealizowali.  Wczoraj w sali audytoryjnej słuchaliśmy Antoniny Krzysztoń, grzejąc się przy przyciągającym wzrok kolorami i kształtami  kominku w stylu Hundertwassera. Goście mogli korzystać z toalet w takie wzory i kolory, jakie może dotąd nie przyszły im do głowy.

Mieszkańcy „Betelem” mają kolejne plany. Chcą dobudować  kawiarnię, która ma być miejscem spotkań, koncertów, wystaw i mieć na zapleczu własną palarnię kawy. Znajdą w  niej zatrudnienie osoby bezrobotne z ich wspólnoty. Wczoraj trzeba było zobaczyć jak snują kolejne projekty i z jaką satysfakcją rozsiadają się w tym wspaniałym wnętrzu, które odmieniło się dzięki nim.

Przed laty, gdy w krakowskim hospicjum zbierano datki na witraże do okien pokoi, gdzie leżą umierający, niektórzy pytali „po co im to?” - Piękno jest wyrazem Boga – mogli usłyszeć w odpowiedzi. Piękne wnętrza są potrzebne szczególnie ludziom, którzy dotąd mieli niepiękne życie. Chwała ks. Mirkowi, że budynek starej szkoły, w której zamieszkała jego wspólnota zmienia w fascynujące miejsce. Jak się mieszka w tak ładnym domu, chyba nikomu nie zachce się wrócić na ulicę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Zobacz także

  • amico
    18.11.2013 18:45
    Piękna sprawa, słowa podziwu dla księdza Toszy! Ale to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Aktualnie w Polsce jest około 500 000 bezdomnych i liczba ta lawinowo rośnie. Przykre to ale u nas bardziej dba się o psy i koty niż ludzi!

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji