Cel może mało ambitny, ale dziewczyny zdają sobie sprawę, że jeśli ich podopieczni przejdą dzieciństwo bez większych problemów z prawem, to będzie sukces. – To ciężka praca, bo nie mamy do czynienia z dziećmi grzecznymi, ale z tymi, które borykają się ze społecznymi deficytami: nie potrafią przestrzegać zasad – tłumaczy Joanna Bieńkowska, która od kilkunastu tygodni pracuje jako streetworkerka Grupy Pedagogiki i Animacji Społecznej GPAS Praga.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








