Nowy numer 50/2019 Archiwum

Takie towarzystwo

To nie „przewrotność protestantów”, tylko złe prowadzenie się księży powoduje bunt ludzi przeciwko Kościołowi rzymskiemu. Tak w czasach reformacji uważał współzałożyciel zakonu jezuitów, bł. Piotr Faber. To pewnie jeden z powodów, dla których papież Franciszek tak chętnie odwołuje się do tej mało znanej postaci.

Niech Bóg mu to wybaczy – żartował jeden z jezuitów na wiadomość, że papież jezuita wybrał imię Franciszek. Towarzystwo Jezusowe może być jednak spokojne: wybór patrona „konkurencyjnego” zakonu wcale nie przysłonił kard. Bergogliowi jego jezuickich źródeł.

Święta naiwność

W udzielonym niedawno, szeroko komentowanym, wywiadzie (przedruk zamieściliśmy w jednym z ostatnich numerów GN), papież zapytany o swoich duchowych mistrzów, na dłuższą chwilę zatrzymał się przy postaci bł. Piotra Fabera, jednego z pierwszych uczniów św. Ignacego Loyoli (byli współlokatorami w czasie studiów na Sorbonie) i jednego z sześciu założycieli zakonu jezuitów (jako jedyny z uczestników nocy ślubów zakonnych na paryskim Montmartre miał już święcenia kapłańskie). Jakie cechy sprawiły, że właśnie ten błogosławiony, nawet nie przez wszystkich jezuitów dobrze znany, stał się ważny dla obecnego papieża? „Dialog ze wszystkimi, także z tymi najbardziej oddalonymi, z przeciwnikami; prosta pobożność, pewnego rodzaju naiwność, natychmiastowa dyspozycyjność, jego staranne wewnętrzne rozeznanie, fakt, że był człowiekiem, który potrafił podjąć wielkie i stanowcze decyzje, a zarazem przejawiał łagodność i życzliwość”, mówi Franciszek w wywiadzie.W czasach, gdy kontrreformacja nabierała kształtów i gdy sam był jednym z ekspertów Soboru Trydenckiego, zwołanego m.in. jako odpowiedź na reformację, Piotr Faber rozumiał, że największe spustoszenie wśród wiernych powodują nie protestanci, tylko źle prowadzący się duchowni. I trudno nie zauważyć, że determinacja obecnego papieża, który od początku pontyfikatu w zdecydowany sposób reaguje na oskarżenia duchownych o różnego rodzaju nadużycia, ma wiele wspólnego z rozumieniem Kościoła przez bł. Piotra Fabera.

Trzech kumpli

Żył krótko: zaledwie 40 lat. Urodził się 13 kwietnia 1506 r. w Villaret w Sabaudii, na terenie diecezji genewskiej. Zmarł 1 sierpnia 1546 r., z wycieńczenia w drodze do Rzymu, w czasie trwającego już Soboru Trydenckiego. Był jednym z pierwszych towarzyszy Ignacego z Loyoli, z którym dzielił pokój studencki w Paryżu. Trzecim współlokatorem był... Franciszek Ksawery, również współzałożyciel zakonu, wielki misjonarz i późniejszy święty Kościoła. Podobno już w wieku 12 lat złożył prywatnie ślub czystości, choć późniejsze lata młodzieńczych fascynacji spowodowały, że nieraz zastanawiał nad słusznością tak wcześnie podjętej decyzji. Jak pisze o. Marek Wójtowicz SJ w książce „Święci z charakterem”, Piotr „w stanie wewnętrznej walki, pełnej bólu i skrupułów, przybył do Paryża, by kontynuować naukę”. W marcu 1530 r. Piotr Faber i Franciszek Ksawery ukończyli pierwszy etap swoich studiów. Faber jeszcze w tym czasie mocno się wahał z wyborem drogi życiowej: poważnie myślał o małżeństwie, chciał zostać lekarzem, prawnikiem, ale też rozmyślał o teologii i życiu zakonnym. W tym czasie nałożyły się na siebie problemy materialne i alkoholowe. „Pewnego dnia, gdy studiowali razem tekst Arystotelesa, nabrawszy odwagi, Piotr otworzył swoją duszę przed Ignacym. Był to dla niego początek wielkiej przemiany. Faber, pełen wahań, nawiązał kontakt z człowiekiem, który otrzymał łaskę pomagania duszom. W ten oto sposób spotkały się napełniająca lękiem niepewność Fabera z uformowaną przez »Ćwiczenia duchowne« wolą Ignacego; przesadna wrażliwość Fabera z ewangeliczną pogodą ducha i wrodzonym dystansem Baskijczyka”, pisze o. Wójtowicz.

Mistyka, nie asceza

Sam Piotr Faber tak wspomina ten okres w swoim „Memoriale”: „Ignacy pozwolił mi przeniknąć moje sumienie, moje pokusy i skrupuły, które tak długo trzymały mnie w niewoli; bez ich zrozumienia i odkrycia drogi, żeby uzyskać odpoczynek ducha”. Ignacy pomagał Piotrowi także materialnie: „mieliśmy wspólny pokój, to samo pożywienie i wspólną kasę”. W takiej też wspólnocie rodziła się idea założenia zakonu. „Doszliśmy do tego – pisał Faber – by być jednomyślni w pragnieniach i w mocnych postanowieniach, tak właśnie przeżywać nasze życie, by stanowić jedno Towarzystwo”. I to Piotr Faber odprawiał Mszę św. w wigilię uroczystości Wniebowzięcia w 1534 r. na Montmartre w Paryżu, podczas której Ignacy z Loyoli z pierwszymi towarzyszami złożyli ślub czystości i ubóstwa. Sam Ignacy uważał, że słynne „Ćwiczenia duchowne” najlepiej prowadzi właśnie Piotr Faber. Zresztą papież Franciszek we wspomnianym wywiadzie powołuje się na Fabera rozumienie tzw. duchowości ignacjańskiej, które wcale nie było przeciwstawne „oryginałowi”. Franciszek mówi: „Ignacy jest mistykiem, a nie ascetą. Bardzo się denerwuję, kiedy słyszę, jak ktoś mówi, że »Ćwiczenia duchowe« są ignacjańskie, ponieważ odbywają się w milczeniu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • śwjacenty
    04.12.2013 12:01
    Zasadniczym powodem reformacji był postulat powrotu do czystej nauki apostolskiej wyrażonej w Piśmie. "Złe prowadzenie się księży" było dla Lutra kwestią wtórną. Akurat w otoczeniu Lutra duchowni z zakonu augustianów byli moralnie nienaganni.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji