Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ziemia Ducha

Ksiądz Rafał Babicki marzy, aby świątynia, którą będzie budował, była podobna do kościoła Wspólnot Jerozolimskich w Warszawie. Czyli surowa, skromna i przepełniona modlitwą.

Niedziela 13 października. Od 13.00 na plac przy ul. Armii Krajowej 4 z różnych stron ściągają rzesze wiernych. Drogę do miejsca celebry wskazują kolorowe kokardki, umieszczone na drzewach i budynkach. Po dotarciu na wybetonowany plac otoczony starymi garażami, w których niegdyś parkowały samochody Państwowej Straży Pożarnej, w oczy rzuca się duża platforma, na której ustawiono ołtarz i ambonę. Radosny tłum z uwagą obserwuje to, co dzieje się w pobliżu ołtarza.

Kaplica w przedszkolu

Pierwszą Mszę św. koncelebrowaną na Bielanach odprawił bp Andrzej F. Dziuba, który na zakończenie Eucharystii poświęcił także miejsce, na którym staną Przedszkole Diecezjalne im. Świętej Rodziny i kościół. Jako pierwsze zostanie wzniesione przedszkole, które swoją działalność rozpocznie już we wrześniu przyszłego roku. Poprowadzą je siostry Świętej Rodziny z Bordeaux. Obecnie trwają zapisy do placówki. – Cieszę się, że właśnie to zgromadzenie będzie sprawowało opiekę nad dziećmi. Siostry znane są z tego, że w swoich przedszkolach mają bardzo bogatą ofertę edukacyjną. Nie bez znaczenia dla mnie jest też fakt, że wzorem ich życia jest Święta Rodzina – podkreśla Monika Bakalarska. Aby przedszkole mogło wystartować, wszystko musi być w nim dopięte na ostatni guzik: wyposażenie sal, plac zabaw, ogrodzenie. W budynku przez pewien czas będą utworzone także kaplica i plebania. – Ja nie potrzebuję wygód. Dzięki doświadczeniom pielgrzymko- wym zredukowałem swoje potrzeby do minimum – mówi ks. Babicki, któremu biskup ordynariusz po- wierzył tworzenie nowego ośrodka duszpasterskiego. – Czasem żartuję, że mogę spać byle gdzie i pić wodę z kałuży. Ale takie praktyki raczej nie będą konieczne, bo na placu są już wszystkie media. Do nowego budynku przeniosę się, jak tyl-ko będą w nim okna, drzwi, dach i wylewka. Nie mogę doczekać się już chwili, w której będę mógł tam sprawować codzienną Eucharystię. Bardzo będę się starał, aby w parafii, która – mam nadzieję – zostanie erygowana w przyszłym roku, poza stawianiem budynków ważne było także budowanie wspólnoty. Zresztą ta już się tu powoli tworzy. Mimo że jeszcze nie ma podziału terytorialnego i nieznany jest patron parafii, istnieje spora grupa ludzi, na których mogę liczyć i którzy przychodzą mi z konkretną pomocą – cieszy się ks. Rafał.

Relikwie, ołtarz i słodkie grzyby

O tym, że parafia i kościół w tym miejscu są wyczekiwane, zaświadczył tłum wiernych podczas pierwszej Eucharystii. – Nie mam wątpliwości co do tego, że nie jest to moje, ale Boże dzieło – podkreśla ks. Rafał. – Od początku doświadczam też ogromnego (nie tylko duchowego) wsparcia od innych, zwłaszcza starszych kapłanów. Ksiądz proboszcz Stanisław Ciąpała z Makowa podarował nam ze swojego kościoła ołtarz, ambonę, mszał i koszyczki do zbierania ofiar. Od zaprzyjaź- nionych kapłanów dostałem też ornaty. Jeden z księży obiecał mi, że jak będę w kościele zakładał witraże, mogę liczyć na jego wsparcie. Podobnych deklaracji jest więcej. Co ważne, często otrzymuję też informacje o pamięci w modlitwie. Ruszając do pracy każdego dnia, chwilę modlę się przed relikwiami 10 świętych, które podarowała mi jedna z sióstr zakonnych. W tym roku razem z nimi pielgrzymowałem do Częstochowy. Po wybudowaniu kaplicy umieszczę je w ołtarzu. Ufam, że to miejsce, które w ostatnich latach straszyło i było oazą dla młodzieży chcącej poszaleć, stanie się ziemią Ducha Świętego – opowiada ks. Babicki. Przyszli parafianie na dzień poświęcenia placu przygotowali m.in. dekoracje, oprawę Mszy św., a także słodki poczęstunek. Największą furorę zrobiły kosze grzybów i słowa proboszcza, który – dziękując za przybycie – zachęcał wszystkich do częstowania się piernikowymi grzybkami. – My tu, jak widać, nie mamy zbytnio czym się pochwalić, bo dopiero ruszamy z budową. Ale co mamy, tym się dzielimy – mówił z pokorą i uśmiechem ks. Rafał, który żartował, że największym grzybem tego miejsca pewnie będzie on sam. Po tych słowach wierni na poczekaniu wymyślili dla niego pseudonim „Prawdziwek”. – Znając księdza Rafała, który w naszej parafii pracował, widząc jego zaangażowanie, otwartość i pobożność, niepytani chcemy mu odpowiedzieć, że... pomożemy! Deklarujemy to, bo zależy nam na tym, by w tym miejscu szybko powstały nie tylko przedszkole, ale i prężnie działająca parafia – mówi pani Marianna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama