Nowy numer 41/2019 Archiwum

Jak to z polską 
lewicą było?


Daleką drogę przeszła lewicowa inteligencja w PRL. Od śpiewania „Międzynarodówki” po Komitety Obrony Robotników, które rozsadziły komunę.


Jest to droga w pewnym sensie zamknięta klamrą „Solidarności”. Wszystko, co działo się potem… to już zupełnie inna historia. Niezwykłą ewolucję, od 1956 do 1976 roku, kontestującej totalitaryzm lewicy opisał Dariusz Gawin w wydanej właśnie książce „Wielki zwrot”. To opowieść o trochę zapomnianym już polskim fenomenie społecznym, którym zachwycił się świat. Ale także o tym, jak wyboista była droga lewicowej inteligencji do zrozumienia polskiej duszy. 


Wyszyński jak Gomułka?


Dariusz Gawin przeczytał wszystko to, co ważnego napisali ludzie polskiej lewicy – od artykułów w „Po Prostu” po teksty emigracyjnego już „Aneksu”. Książkę warto szczególnie polecić tym, którzy nie czytali, a uwierzyli – legendzie. Na przykład słynnego listu otwartego Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego. Jest on dziś czczony nieomal jak jeden z kamieni milowych na drodze do wolności, przede wszystkim dlatego, że autorzy zapłacili zań więzieniem. Ale w swej treści było to płomienne wezwanie do rewolucji, oddania władzy radom robotniczym, kwestionujące demokrację parlamentarną i uzasadniające terror jako „cenę za postęp”. Kuroń i Modzelewski atakowali partię z lewej flanki. Kościół jest jednak w ich liście równie groźnym przeciwnikiem, jako wróg postępu. Kard. Wyszyński był przez młodych buntowników stawiany na równi z Władysławem Gomułką. Także Adam Michnik uważał go w latach 60. ub. wieku za „reakcjonistę i wstecznika”, a biurokrację partyjną stawiano w jednym szeregu z biurokracją kościelną. Taka wykładnia wśród lewicowych intelektualistów obowiązywała aż do marca 1968 r. Szczególnie zasmucający był ich stosunek do uroczystości milenijnych i walki o krzyż w Nowej Hucie. 


Matka Boska Mięsna


Ewidentne przypadki łamania praw obywatelskich, policyjne represje i prasowe nagonki związane z obchodami Milenium nie poruszały specjalnie kontestującej lewicowej młodzieży. Intelektualiści zaś nie dostrzegali ogromnej fali społecznego zaangażowania w Wielką Nowennę. Gdy episkopat odsądzano od czci i wiary za list do biskupów niemieckich, milczeli Kołakowski, Słonimski, Brus czy Ossowska. Do tego błędu swego środowiska Adam Michnik przyznał się dopiero 10 lat później. 
Peregrynacja pustych ram, po aresztowaniu obrazu jasnogórskiego, spotykała się w tych kręgach jedynie z niechęcią lub szyderstwem. Jeszcze gorzej było podczas ówczesnych rozruchów w Nowej Hucie, której mieszkańcy desperacko walczyli o swoje prawo do wyznawania wiary. Adam Michnik przyznaje: „Uważałem, że to chodzi o mięso. Jacek Kuroń wierzył wtedy w Matkę Boską Mięsną. Jak przystało na marksistę, był przekonany, że tam, gdzie nie ma mięsa, wybuchają rozruchy o krzyż. To był także mój horyzont”. Co ciekawe, powodem strajków w 1956 r. na Żeraniu czy w Poznaniu było – oczywiście – nie mięso, ale „urzeczywistnienie socjalistycznych ideałów”. 


Chrześcijanie bez Boga


Często można spotkać się z opiniami, że w historiografii III RP niedoceniane jest znaczenie wydarzeń 1966 r., za to przeceniana trauma marca 1968. Dariusz Gawin, cytując teksty „pomarcowe”, wykazuje, że dla lewicowej inteligencji to było faktycznie coś więcej niż milicyjne represje czy antysemicka nagonka. Raczej szok ideologiczny połączony ze wstrząsem etycznym. Ludziom, którzy nawet na salach sądowych śpiewali wcześniej „Międzynarodówkę”, po prostu na głowy zawalił się świat. Dopiero wtedy zrewidowali swój stosunek do chrześcijaństwa. Nastąpiło zbliżenie lewicowych kontestatorów ze środowiskiem „Więzi”. To wtedy pojawiło się określenie „lewica laicka”, dziś trochę odbierane jak „masło maślane”, ale wówczas dobrze definiujące środowisko będące jakby drugą połową, dopełnieniem „lewicy katolickiej”. 
Jacek Kuroń napisał wówczas w „Znaku” (pod pseudonimem Maciej Gajka) tekst „Chrześcijanie bez Boga”, w którym podpisywał się pod ewangelicznym systemem wartości, bez akceptacji instytucjonalnego wymiaru religii. Choć i ten mu już nie przeszkadzał. Wspominał później z estymą kolędowanie u dominikanów, które dawnym „komandosom” z czerwonego harcerstwa zastąpiło śpiewanie rewolucyjnych radzieckich piosenek. 


Zbliżenie, nie nawrócenie


„Wielki zwrot” to także bardzo ciekawy, socjologiczny portret inteligencji w czasach PRL. Lewicowej, bo inna w ówczesnej Polsce nie miała racji bytu. Lud prawicowy trwał przy Kościele, ale intelektualnych środowisk konserwatywnych nie było. Lewicowe były przecież także Kluby Inteligencji Katolickiej, niechętnie spoglądające nie tylko na prymasa, ale na wszystko, co miało charakter narodowy. D. Gawin przypomina, że w krytyce tradycyjnego polskiego katolicyzmu „Więź” miała duże „zasługi”. Szczególnie niechętnie traktowany był kult maryjny, jako „odcinający nas od nowoczesności”. Janusz Eska używał określenia „Maryja Królowa” bez dopełniacza – Polski, krytykując otwarcie narodową perspektywę ówczesnego Kościoła. 
Kiedy zatem mowa jest o zbliżeniu w latach 70. lewicowej inteligencji z chrześcijaństwem, warto uściślić, że było to zbliżenie jedynie ze środowiskiem skupionym wokół warszawskiego KIK-u. Zbliżenie, a nie nawrócenie. Co nie zmienia faktu, że ze strony sierot po marksizmie było to bardzo ważne spotkanie, kluczowe w dokonaniu tytułowego „Wielkiego zwrotu” w stronę demokracji i obrony praw człowieka. 


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL