Nowy numer 43/2020 Archiwum

"Smoleńska brzoza była złamana przed katastrofą"

Nie wykonano podstawowych badań, niezbędnych do uprawdopodobnienia różnych scenariuszy przebiegu katastrofy smoleńskiej – stwierdzili praktycznie wszyscy prelegenci podczas II Konferencji Smoleńskiej.

Często padało także stwierdzenie, że nie da się przeprowadzić dalszych badań bez sprowadzenia do Polski wraku rządowego tupolewa.

Jeden z prelegentów, dr Jerzy Wiśniowski z Wojskowego Centrum Geograficznego powiedział, że jako były oficer wie, że istnieją satelity szpiegowskie, do których danych można uzyskać dostęp, o ile prośba jest wystosowana przez oficjalne władze.

- Nic takiego nie miało jednak miejsca - powiedział Wiśniowski.

Niekwestionowaną gwiazdą pierwszego dnia konferencji był jednak prof. Chris Cieszewski z Warnell School of Forestry and Natural Resources z Uniwersytetu w Georgii, USA. Wykazał on na podstawie zdjęć satelitarnych, że brzoza, która miała urwać kawałek lewego skrzydła samolotu była złamana już kilka dni przed katastrofą. Cytował ekspertyzy, zarówno dendrologów, jak i fizyków, mówiące, że skrzydło nie złamało wspomnianego drzewa. Prof. Cieszewski na podstawie zdjęć satelitarnych pokazał także, że bezpośrednio po katastrofie jej obszar został przysłonięty czymś co uniemożliwiało identyfikację rozmieszczenia szczątków z pokładu satelitów. Profesor nie odpowiedział na pytanie, czy mogły to być olbrzymie plandeki czy może warstwa chemikaliów, które na zdjęciach satelitarnych tworzyły białe obszary. Na podstawie zdjęć z poprzednich lat, a także zdjęć zrobionych na kilkanaście i na kilka dni przed katastrofą profesor obalił tezę, że to płachty śniegu przykrywały szczątki rządowego tupolewa.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama