Papież Franciszek stwierdził, że nawet kiedy staje przed milionem osób, nie widzi tłumu. Zawsze widzi konkretnego człowieka. Zawsze mówi do człowieka, którego twarz ma przed sobą. Liczy też na to, że jego twarz, przybliżana dzięki telebimowi, nie będzie anonimowa, tylko wyraźna i bliska. Tak właśnie mówi papież. W związku z tym jeden z dziennikarzy przepytywał mnie, co myślę o zmianie, którą wprowadza papież, i otwartości na aborcję. Zmroziło mnie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








