Czytając ten fragment Ewangelii, mam przed oczyma aktualne wcielenie tej sytuacji. Od kwietnia br. jest między nami wielki prorok, który – podobnie jak Jezus w synagodze w Nazarecie – przypomina o społecznym aspekcie religii. Przez lata przyzwyczailiśmy się brać dosłownie z tej wypowiedzi Jezusa jedynie wezwanie do głoszenia Dobrej Nowiny. Wszystkie pozostałe wątki – dotyczące ubogich, więźniów, niewidomych i uciśnionych – skłonni jesteśmy traktować raczej metaforycznie i alegorycznie. Papież Franciszek wyrywa nas jednak z tego przyzwyczajenia. A raczej z obojętności. Grzesznej obojętności – bo już nie reagujemy na zło społeczne, które nas otacza. Sprowadziliśmy moralność tylko do wymiaru osobistego. Grzech ma jednak także aspekt społeczny. Wyzwolenie z grzechu – również.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








