Nowy numer 49/2020 Archiwum

Mamy Światowe Dni Młodzieży!

To jest dopiero wydarzenie! Niech się Euro 2012 skryje.

Która z głów państwa zdoła zebrać wokół siebie w jednym miejscu, bez żadnego przymusu, 3 miliony młodzieży? I to młodzieży z całego świata, pełnej szczerej radości i entuzjazmu?

Dla Baracka Obamy to nieosiągalne nawet w ułamku tej liczby, a co dopiero mówić o prezydentach, królach i kanclerzach innych państw.

Kolejny raz widzimy „dywizje papieża”, których papież w ogóle miał nie posiadać. I akurat te „dywizje” mają szczególne znaczenie strategiczne, bo składają się z ludzi młodych, aktywnych, ideowych, energicznych. To takich ludzi wyrywają sobie środowiska nacisku, koterie i grupy wpływu, takich po swojemu chcą ukształtować inżynierowie społeczni i ideologiczni satrapowie całego świata. Przyczyna jest oczywista – chcą sobie wychować pokolenie wchodzące do gry, bo od tego będzie zależeć ta gra. Potrzebują ich dla siebie.

A papież potrzebuje ich dla Jezusa Chrystusa. Nie ma tu żadnego innego interesu, niż pragnienie dla nich trwałego szczęścia, czyli zbawienia. I młodzi to wiedzą. To dlatego tak przylgnęli do Jana Pawła II. Im bardziej on był stary i im słabszy, tym więcej młodzieży się wokół niego zbierało. I byli przy nim także tamtego wiosennego wieczoru, gdy odchodził do Domu.

Jego dzieło trwa. Światowe Dni Młodzieży, które zapoczątkował bł. Jan Paweł II, to coś szczególnego na mapie wielkich zgromadzeń. To nie jeden z wielu festiwali. Tam się ludzie nawracają, tam widzą, że Jezus jest konkretny, realny, żywy, i że działa. Widzą, że dając prymat duchowi, to nie oni zwariowali, i jeśli ktoś ma coś światu do powiedzenia, to właśnie oni. To gigantyczne świadectwo – gdy miliony ludzi modlą się na jednym miejscu, trudno utrzymywać, że to pomyleńcy. A i ciasnych dewotów i fanatyków trudno z nich robić, bo młodzież do tego nadaje się najgorzej.

Tym większa radość, że… teraz Polska.

22 lata temu Jan Paweł II przewodniczył Światowym Dniom Młodzieży w Częstochowie. Ćwierć wieku po tamtym wydarzeniu młodzież z całego świata zjedzie się w Krakowie – w stolicy Miłosierdzia Bożego i mieście Jana Pawła II, zapewne już wówczas kanonizowanego.

Niedawno pewien znaczniejszy duchowny wyraził wątpliwość, czy papież Franciszek odwiedzi Polskę. Wygląda na to, że jednak odwiedzi.

Był powód do radości, gdy się okazało, że Polska będzie gospodarzem Euro 2012. Wiele osób interesuje się przecież piłką nożną. Ale Jezusa Chrystusa potrzebuje każdy, również gdy się Nim nie interesuje. Światowe Dni Młodzieży są potrzebne nie tylko młodzieży – da Bóg, wszyscy sobie przypomnimy, że Jezus chce z nas zrobić zwycięzcami w meczu o wszystko. A młodzież pokaże nam, że Kościół nigdy się nie starzeje.

Nasza sonda: Czy cieszysz się z tego, że Kraków będzie gościł Światowe Dni Młodzieży w 2016 r.?

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także