Nowy numer 47/2020 Archiwum

Drodzy młodzi, Pan was potrzebuje!

Podczas modlitewnego czuwania w sobotni wieczór papież tłumaczył, co to znaczy być uczniem Jezusa i Jego misjonarzem. Papieża słuchało nawet 3 mln młodych.

Papież nawiązał do znanej sceny z życia św. Franciszka z Asyżu, gdy usłyszał głos Jezusa „idź i odbuduj mój dom”. Podkreślił że chodziło w tym wypadku nie tyle o dom materialny ile o oddanie się na służbę Kościoła, aby coraz bardziej odzwierciedlało się w nim oblicze Chrystusa. „Także dzisiaj Pan nadal potrzebuje was młodych dla Swego Kościoła. Także dzisiaj wzywa każdego z was, by pójść za Nim w Jego Kościele i być misjonarzami” - stwierdził Ojciec Święty.

Nawiązując do przypowieści o siewcy, który poszedł siać papież Franciszek podkreślił, że także i dziś Jezus chce wejść w życie ludzi młodych ze swoim Słowem, ze swoja obecnością. „Proszę was, pozwólcie, aby Chrystus i Jego Słowo wszedł w wasze życie, mógł zapuścić korzenie i wzrastać! Każdego dnia odkryjecie bardziej, że On jest całkowitą, obfitującą i satysfakcjonującą odpowiedzią na ludzkie pytania o prawdę, sens życia i całej rzeczywistości, o szczęście, sprawiedliwość i piękno” - powiedział. Zachęcił młodych, by nie dążyli do iluzji życia takiej wolności, która daje się pociągnąć przez modę i stosowność chwili i byli gotowi podejmować decyzje definitywne, dające życiu pełny sens.

Przypominając natomiast o zafascynowaniu Brazylijczyków piłką nożną Ojciec Święty podkreślił konieczność odpowiedniego „treningu”, przez modlitwę, sakramenty, miłość braterską, umiejętność słuchania, zrozumienia, przebaczenia, przyjęcia, pomagania innym, każdej osobie, bez wyjątku, bez wykluczenia. „Drodzy młodzi, bądźcie prawdziwymi «atletami Chrystusa»!” - wezwał.

Następnie papież zauważył, że starając się żyć jako chrześcijanie, doświadczamy, że nigdy nie jesteśmy sami, jesteśmy częścią Kościoła, stajemy się budowniczymi Kościoła i aktywnymi twórcami historii. Jezus nas prosi, byśmy budowali Jego Kościół, nie jako mała kaplicę, ale aby mógł pomieścić całą ludzkość, był domem dla wszystkich. „Mówi do mnie, do ciebie, do każdego: «Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody». Dziś wieczór odpowiedzmy Mu: Tak, także i ja chcę być żywym kamieniem. Razem chcemy budować Kościół Jezusa! Powiedzmy razem: chcę iść i być budowniczym Kościoła Chrystusowego!” - zaapelował Ojciec Święty.

Mówiąc o pragnieniu lepszego świata papież Franciszek wyznał, że uważnie śledził doniesienia o wielu młodych, którzy w różnych częściach świata wyszli na ulice, żeby wyrazić pragnienie cywilizacji bardziej sprawiedliwej i braterskiej. Wskazał, że budowę lepszego świata trzeba zaczynać od przemiany własnego serca. A serce każdego może się zmienić, jeśli zostanie dotknięte przez Chrystusa. Przypomniał, za Benedyktem XVI, że to Chrystus dokonał największej przemiany w dziejach przez swój krzyż i zmartwychwstanie.

Papieskie przemówienie, katechezę, poprzedziły świadectwa nawrócenia i wiary kilkorga młodych Brazylijczyków. Po nim natomiast wniesiono Najświętszy Sakrament w ogromnej, niesionej przez czterech diakonów monstrancji i rozpoczęła się adoracja Jezusa Eucharystycznego. Na początek ojciec święty odmówił specjalną modlitwę za młodzież uczestniczącą w spotkaniu. Potem towarzyszyły jej piesni o charakterze medytacyjnym. Aż w końcu na Copacabanie na kilka minut zapadła przejmująca cisza. Papież siedział ze złożonymi rękami, pogrążony w modlitwie. Wiele osób klęczało, a nawet płakało.

Następnie młodzi wypowiedzieli swe prośby do Boga w siedmiu językach: po włosku, polsku, hiszpańsku, niemiecku, francusku, portugalsku i angielsku – wezwania były przeplatane kolejnymi chwilami ciszy i pieśniami adoracyjnymi. - Panie Jezu, obecny w sakramencie miłości! Prosimy Cię o łaskę autentycznego przeżycia naszego chrztu. Niech ona nas uzdalnia do stanowczego przyjęcia wyzwania do bycia Twoimi uczniami oraz do życia w świętości. Uwielbiamy Cię, Panie! – brzmiało wezwanie w języku polskim.

Po papieskim błogosławieństwie Najświętszym Sakramentem, które młodzi nagrodzili oklaskami, odśpiewano Salve Regina – w tym czasie Franciszek stał przed figurą Matki Bożej z Aparecidy, po czym ją ucałował i przeżegnał się. Zebrani zaśpiewali też hymn jednego z poprzednich ŚDM: Jesus Christ you are my light.

Papież odjechał na nocleg do rezydencji Sumaré, a młodzież kontynuowała modlitwę. Część uczestników ŚDM wróci na noc do rodzin i szkół, które ich goszczą, zaś część spędzi noc na Copacabanie.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama