GN 47/2020 Archiwum

Nocne zamieszki w Egipcie

Bracia Muzułmanie twierdzą, że zginęło 70 osób, dużo więcej jest rannych. Tych informacji nie potwierdzają niezależne źródła.

Poprzedni bilans mówił o 23 ofiarach śmiertelnych i 175 rannych. Z kolei według telewizji Al-Dżazira, na którą powołuje się agencja Reutera, w porannych zajściach zginęło 120 osób, a 4 500 zostało rannych.

Rzecznik Bractwa Muzułmańskiego Gehad el-Haddad poinformował, że siły bezpieczeństwa dokonały ataku o świcie, jeszcze przed porannymi modlitwami zwolenników Mursiego, którzy czuwali przez całą noc w pobliżu meczetu Rabaa al-Adawija w Kairze. Przed świątynią organizowany jest największy siedzący protest islamistów; w niektóre wieczory gromadził on nawet 10 tys. ludzi.

Według Haddada ok. 3 nad ranem policja zaczęła rozpędzać tłum gazem łzawiącym, a później przy pomocy sił specjalnych - strzelała do ludzi z ostrej amunicji. Snajperzy strzelali z dachów budynków.

"Nie strzelają, żeby zranić, strzelają, żeby zabić" - podkreślił rzecznik Bractwa, zastrzegając że liczba ofiar może okazać się wyższa.

Do zajść nie odniosły się na razie egipskie władze. Jedynie oficjalna agencja informacyjna MENA podała, powołując się na anonimowe źródło w siłach bezpieczeństwa, że do rozpędzenia zgromadzenia zastosowano gaz łzawiący. Według tego źródła siły bezpieczeństwa nie użyły ostrej broni. Taką informację potwierdziło też egipskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

W piątek doszło do starć zwolenników i przeciwników Mursiego w Kairze i Aleksandrii. Starcia w Aleksandrii, w których zginęło co najmniej 9 Egipcjan, a 19 zostało rannych, wybuchły podczas masowych demonstracji zwołanych przez nowego dowódcę sił zbrojnych gen. Abd el-Fataha Saida es-Sisiego.

Sisi, który jest również ministrem obrony, zaapelował do Egipcjan, by masowo wyszli na ulice i wyrazili poparcie dla prowadzonej przez wojsko oraz policję kampanii, dając mu w ten sposób "mandat do położenia kresu przemocy i terroryzmowi".

Demonstracje spotkały się z kontrdemonstracjami ze strony zwolenników Mursiego. Odpowiedzieli oni na apel islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze