Nowy numer 47/2020 Archiwum

Birma: uwolniono 73 więźniów politycznych

Władze Birmy rozpoczęły we wtorek uwalnianie 73 więźniów politycznych - oznajmiła specjalna rządowa komisja, złożona w części z byłych osadzonych. W zeszłym tygodniu prezydent Thein Sein obiecał, że wszyscy więźniowie sumienia będą na wolności do końca roku.

Taką obietnicę szef państwa złożył podczas oficjalnej wizyty w Wielkiej Brytanii.

"Łącznie 73 więźniów politycznych jest dzisiaj wypuszczanych z różnych zakładów karnych w całym kraju" - poinformował jeden z negocjatorów z 19-osobowej komisji Hla Maung Shwe. W skład komisji wchodzi 10 byłych więźniów politycznych, sześć osób mianowanych przez rząd i trzech negocjatorów. Prezydent tłumaczył 15 lipca, że komisja "rozpatruje indywidualnie każdy przypadek, aby zagwarantować, że nikt nie siedzi za kratami za poglądy polityczne".

"Po raz pierwszy od wielu lat liczba wszystkich więźniów politycznych w kraju spadła poniżej 100" - dodał Hla Maung Shwe.

Dane rządu, ambasad i organizacji praw człowieka w sprawie liczby więźniów sumienia w Birmie różnią się - podkreśla agencja Reuters. Agencja AP szacuje, że przed ogłoszeniem wtorkowej amnestii za kratami było ok. 200 politycznych więźniów.

Organizacja prodemokratyczna Pokolenie 88 potwierdziła uwolnienie kilkunastu więźniów, podkreślając, że wciąż zbiera nazwiska osadzonych, którzy wyszli na wolność. Według działaczy praw człowieka rząd Thein Seina wypuszcza politycznych więźniów zazwyczaj tylko po to, by uzyskać coś w zamian od społeczności międzynarodowej.

Szefowa organizacji pozarządowej Burma Campaign UK Anna Roberts podkreśliła, że w kraju wciąż aresztowani i skazywani są uczestnicy pokojowych protestów. "Nadal obowiązują represyjne przepisy, które pozwalają na wtrącanie ludzi do więzień" - powiedziała, dodając, że obecnie proces grozi ponad 80 protestującym.

W 2011 roku rządzący Birmą od 1962 roku wojskowi przekazali formalnie władzę popieranej przez nich administracji cywilnej. Thein Sein rozpoczął wówczas dialog z demokratyczną opozycją, osiągnął pojednanie z mniejszościami etnicznymi oraz przywrócił prawo do organizowania strajków i tworzenia związków zawodowych. Od tego czasu reżim uwolnił w kilku falach setki opozycjonistów, mnichów buddyjskich, dziennikarzy i adwokatów.

Jednym z problemów, z jakimi wciąż boryka się Birma, są napięcia między grupami etnicznymi i wyznaniowymi. W ubiegłym roku przez kraj przetoczyły się dwie fale niepokojów na tle wyznaniowym między buddystami a muzułmanami; w zachodnim stanie Arakan doprowadziły do śmierci około 180 ludzi i pozbawiły dachu nad głową około 140 tys. osób.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama