Nowy numer 48/2020 Archiwum

Człowiek Europa

Najdłużej urzędujący premier w Europie, szara eminencja unijnych szczytów i klasyczny współczesny chadek. Jean-Claude Juncker podał się do dymisji po aferze podsłuchowej w Luksemburgu.

Małe księstwo, z liczbą mieszkańców mniejszą niż Poznań, za to z dochodem na jednego mieszkańca przekraczającym mocno średnią unijną, było chyba ostatnim miejscem na ziemi, które można by podejrzewać, że stanie się obiektem większego zainteresowania obcych służb. Sam premier Juncker, gdy teraz musiał tłumaczyć się z podsłuchów zainstalowanych u swoich ministrów, przyznał, że służbami specjalnie się nie zajmował, bo... „wywiad nie był moim priorytetem i mam nadzieję, że nigdy dla żadnego premiera Luksemburga nim nie będzie”. Czytaj: nic nam z zewnątrz nie grozi. Tymczasem okazało się, że służby specjalne od dawna współpracowały z amerykańskim wywiadem.

Pytanie, czy Juncker – jak część ministrów i parlamentarzystów – miał u siebie założony podsłuch i rzeczywiście o niczym nie wiedział, czy też wszystko działo się za jego zgodą. Pierwszy scenariusz nie jest wykluczony: szefował wprawdzie małemu państewku, ale jednocześnie jest jedną z najbardziej wpływowych postaci w Unii Europejskiej – przez wiele lat kierował tzw. Eurogrupą, złożoną z ministrów finansów strefy euro. Jest więc naturalnym obiektem zainteresowania obcych wywiadów. Jeśli jednak prawdziwy jest drugi scenariusz – pod znakiem zapytania staje jego dalsza kariera w unijnych instytucjach. A był dotąd wymieniany jako jeden z pewniaków na zwalniające się w przyszłym roku fotele szefów Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej. Sam Juncker nie kryje, że najchętniej połączyłby oba stanowiska. We własnej osobie.

Nieśmiertelny

Od prawie 30 lat pełnił różne funkcje w kolejnych rządach, z czego przez 18 lat (bez przerwy od 1995 roku) był premierem – co czyni go absolutnym rekordzistą wśród premierów europejskich. Pod tym względem wyprzedzają go tylko niektórzy dyktatorzy na świecie, z tą różnicą, że Juncker wygrywał kolejno wszystkie ostatnie demokratyczne wybory i za każdym razem wynik był coraz lepszy, a on sam stał się niezwykle popularnym politykiem. Ostatnio kierowanie rządem łączył z teką ministra skarbu, zaś na początku premierowania kontynuował równolegle kierowanie resortami finansów oraz pracy i zatrudnienia – co robił też wcześniej w gabinecie swojego poprzednika i nestora, Jacques’a Santera. Zapewne w półmilionowym zaledwie państwie takie łączenia stanowisk są możliwe... Juncker od wielu lat (z małą przerwą) pozostaje też szefem Chrześcijańsko-Społecznej Partii Ludowej (chadecji), która od swojego powstania w latach 40. XX wieku tylko jeden raz przegrała wybory parlamentarne! Tamtejsza chadecja obecnie rządzi w koalicji z Luksemburską Socjalistyczną Partią Robotniczą.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także