Nowy numer 2/2021 Archiwum

Zbawienna gościnność

Zaczęło się od najbardziej oczywistego gestu dla chrześcijan – od wspólnej modlitwy. Po polsku i po niemiecku. Razem.

Bóg jednoczący

– Pamięć o krzywdach niemieckich jest nie do wymazania, ale jej równoważnym uzupełnieniem powinno być zawsze wybaczenie. Kiedy jako wierzący stajemy w jedności przed tym samym Bogiem, pojednanie staje się łatwiejsze – podkreśla ks. Marian, dla którego relacje polsko-niemieckie to codzienność. Kilka lat był proboszczem w niemieckiej parafii, uczył w szkole niemieckiego, zdarza mu się tłumaczyć wykłady na sympozjach. Dlatego objęcie parafii z takim potencjałem historycznym było wyzwaniem nie do odrzucenia. Ma słabość do staroci i interesuje się konserwacją zabytków. Oprócz najkonieczniejszych prac przy zabytkowym kościele planuje też uporządkowanie niemieckich nagrobków na cmentarzu i utworzenie godziwego lapidarium. Kiedy Helmut Sauer, członek partii CDU, ostatni ochrzczony Niemiec w parafii i laureat pierścienia honorowego biskupa świdnickiego Ignacego Deca, za wkład w budowę porozumienia między Polakami i Niemcami zaproponował mu renowację rzeźby grupy krzyżowej, odpowiedź była oczywista. Z tyłu rzeźby umieszczono napis po polsku, niemiecku i łacinie: „Miłość Jezusa nas łączy”. Bo skupiając się wokół Niego, stoszowiccy parafianie zdziałali więcej dobrego, niż pielęgnując pamiętliwość o tym, co nas poróżniło.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama