Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zbawienna gościnność

Zaczęło się od najbardziej oczywistego gestu dla chrześcijan – od wspólnej modlitwy. Po polsku i po niemiecku. Razem.

Pogrzeb po hrabiowsku

Kościół św. Barbary kryje pod ołtarzem szczególną historię. Znajduje się tam grobowiec członków śląskiego rodu szlacheckiego Strachwitzów, którzy zakupili stoszowickie dominium po sekularyzacji dotychczas cysterskiego majątku na początku XIX w. i mieszkali w pobliskim pałacu do 1945 r., kiedy rodzina w obawie przed nadjeżdżającymi wojskami rosyjskimi wyjechała w okolice Görlitz. W grudniu 2011 r. do ks. Mariana wpłynęła prośba rodziny o spełnienie ostatniej woli hrabiny Moniki, która w testamencie napisała, że chce zostać pochowana obok swojej babci Karoliny w Stoszowicach. I tak się stało. Po 61 latach otworzono kryptę, w której zastano nie tylko siedem dobrze zachowanych cyzelowanych trumien, ale także szarfy pogrzebowe z 1883 r. o wciąż intensywnym kolorze. Oprócz babci Karoliny, ostatniej właścicielki miejscowego majątku, w krypcie spoczywa hrabia Maurycy, słabo znany w Polsce, jednak w Niemczech wybitny poeta wczesnego romantyzmu i niemieckiej ballady. Kościelne podziemia wspominają również o Dominiku, który zakochał się w niewłaściwej kobiecie i zginął z rąk zazdrosnego rywala. Pogrzeb hrabiny stał się szumnym wydarzeniem. I nie ostatnim. W lipcu przyjadą kolejni potomkowie, by podpisać umowę, że oni również chcą zostać pochowani w rodzinnym grobowcu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama