Nowy numer 3/2021 Archiwum

Źródła naszej wiary

Trudno tu trafić zwykłemu turyście. Łatwiej pielgrzymowi na Drodze do Santiago, która tędy prowadzi.

Na pomoc zabytkowi

Największym ekspertem i znawcą dziejów sanktuarium w Grodowcu jest ks. Witold Pietsch, do niedawna proboszcz grodowieckiej parafii, dziś posługujący w Głogowie. To za jego czasów kościół i jego otoczenie przeżyło największy renesans w swojej kilkuwiekowej historii. Podupadłą bryłę sanktuarium fachowo zabezpieczono, przywracając jej blask dzięki donacji KGHM Polska Miedź i pomocy wiernych. A nie było to łatwe, bowiem wnętrze świątyni wypełnione jest bogatym wyposażeniem. Obok cudownej figury Matki Bożej Grodowieckiej wnętrze zdobią cztery ołtarze boczne i niepowtarzalnej urody ośmiometrowa ambona z XVIII wieku. – To dzieło anonimowego artysty, przedstawiające sceny z Ewangelii św. Jana – wyjaśnia Marian Hawrysz z lubińskiego oddziału PTTK, który wiedzę o sanktuarium czerpał od ks. Pietscha. – Dopełnieniem całego wyposażenia świątyni są barokowe konfesjonały i stacje Drogi Krzyżowej. W ścianę zewnętrzną kościoła wmurowano całopostaciowe płyty nagrobne rodu von Zedlitz i von Dyhern, właścicieli okolicznych ziem – mówi. Barokowym uzupełnieniem założenia są prowadzące do kościoła od strony południowej monumentalne schody z pięcioma tarasami. Na nich zespół kamiennych rzeźb przedstawia scenę ukrzyżowania Chrystusa. – Są postaci Maryi oraz świętych Jana, Mikołaja i Jana Nepomucena – wylicza Hawrysz.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama