Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ukraińcy z pomocą Polakom

W różnym zakresie pomocy Polakom udzieliło ponad 1300 Ukraińców, kilkuset z nich poniosło śmierć.

Postulat, by upamiętnić „sprawiedliwych” Ukraińców, wyrazić im wdzięczność za ocalenie, formułuje się w Polsce od dawna. Zgłaszają go sami uratowani, a także inni uczestnicy wydarzeń, którzy przeżyli. Dla uratowanych było jasne, że obok utrwalenia pamięci o pomordowanych, odtworzenia okoliczności ich śmierci i ewentualnego wskazania sprawców, należy uwiecznić – w formie publikacji i pomników – heroiczny gest ratujących. Z inicjatywy Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu w 1999 r. odsłonięto w tym mieście pomnik-mauzoleum polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach, w którego krypcie znalazła się urna z ziemią z grobu Ukraińców pomordowanych przez OUN i UPA, zaś w 2002 r. na pomniku umieszczono tablicę upamiętniającą Ukraińców, którzy ponieśli śmierć, ratując Polaków. Czynione są starania, by powstał tam „ogród sprawiedliwych”. 
 
Formy pomocy
Wśród zachowanych w pamięci świadków i utrwalonych w relacjach przykładów rozmaitej pomocy można wyróżnić następujące formy: ostrzeżenie przed napadem; wskazanie drogi ucieczki w trakcie napadu; ukrycie zagrożonych przed spodziewanym atakiem, udzielenie im schronienia w trakcie napadu lub po nim; wprowadzenie napastników w błąd, np. przez zapewnienie, że poszukiwany jest Ukraińcem – członkiem rodziny lub znajomym, a nie Polakiem; zatajenie miejsca ukrycia poszukiwanych; zajęcie napastników (wszczęcie rozmowy, ugoszczenie), by ścigani zdążyli się ukryć lub uciec; skierowanie pościgu w inną stronę; przewiezienie z kryjówki w bezpieczniejsze miejsce (np. do miasta) bądź użyczenie konia czy furmanki; pierwsza pomoc rannym, przetransportowanie ich do lekarza lub szpitala; zaopatrywanie ocalałych w żywność, a dla ułatwienia ucieczki w – ukraińskie ubranie; informowanie bliskich o okolicznościach śmierci członków ich rodzin (zwłaszcza przez jedynych świadków zbrodni), wskazanie, gdzie znajdują się zwłoki; pośredniczenie w kontaktach między ukrywającymi się a poszukującymi ich członkami rodzin; objęcie opieką sierot lub dzieci zagubionych po napadzie; pomoc w pochówku zamordowanych, zwłaszcza gdy udział w pogrzebie groził zastrzeleniem; opieka nad grobami, stawianie krzyży itp.; niewykonanie rozkazu zabicia członka własnej rodziny (żony/męża/rodziców/dzieci); odmowa wykonania, wspólna ucieczka, ukrycie osoby skazanej na śmierć; odmowa udziału w napadzie, pacyfikacji lub innej akcji represyjnej; publiczny protest (na wiejskich zebraniach, z kościelnej ambony) przeciwko zbrodni i stosowaniu przymusu; darowanie życia ofiarom napadu, skazanym na śmierć lub wytropionym wskutek pościgu (np. przez upozorowanie egzekucji, umyślne „przeoczenie” osoby bądź kryjówki); uwalnianie aresztowanych.
Udzielanie pomocy nie było zjawiskiem masowym. W licznych polskich świadectwach podkreśla się zupełny brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony ukraińskich sąsiadów. Zdobywali się na nią nieliczni, większość zachowywała się biernie. Także Ukraińcy próbujący zachować neutralność poddani byli silnej presji, w mordach przecież nierzadko uczestniczyli ich znajomi z sąsiednich miejscowości, a nawet najbliżsi sąsiedzi czy krewni, nie tylko formacje zbrojne nacjonalistów oraz wyposażona w broń chłopska samoobrona. Niemal wszystkie przejawy pozytywnej postawy, na jaką zdobywali się Ukraińcy w stosunku do Polaków, były przez OUN-UPA surowo karane jako akty kolaboracji z wrogiem i zdrada ideałów narodowych.
 
Skala pomocy
Kim byli ludzie, którzy mimo to umieli zdobyć się na gest ludzkiej solidarności? Wydaje się, że motywacja ideowa, np. odmienne od nacjonalistycznych poglądy polityczne (demokratyczne czy komunistyczne) bądź względy ogólnoludzkie odgrywały rolę drugorzędną. Wśród ratujących przeważały osoby najbliższe ratowanym, najsilniej związane z nimi emocjonalnie, a więc członkowie rodzin mieszanych i krewni. W dalszej kolejności zaprzyjaźnieni sąsiedzi, raczej Ukraińcy starszego pokolenia, często ci, którzy ratowali swoich bliźnich z pobudek religijnych, przedkładając zasady wiary nad solidarność narodową czy grupową. Zastanawia fakt, że bardziej „widoczni” są tu baptyści, sztundyści (pacyfistyczna sekta protestancka) czy świadkowie Jehowy aniżeli bez porównania liczniejsi prawosławni (na Wołyniu) i grekokatolicy (w Galicji). 
Skala pomocy udzielanej Polakom jest trudna do oszacowania z powodu bardzo skromnej dokumentacji (są to najczęściej wzmianki w relacjach świadków, którzy skupiają się, co zrozumiałe, na opisie samego przebiegu zbrodni). W „Kresowej księdze sprawiedliwych” (IPN, Warszawa 2007) odnotowałem przypadki pomocy Polakom w 500 miejscowościach, z rąk OUN-UPA zginęło tam blisko 20 tys. Polaków (na całych Kresach w ponad 4 tys. miejscowości zginęło ich co najmniej 130 tys.). Ocalało kilka tysięcy osób. W różnym zakresie pomocy Polakom udzieliło ponad 1300 Ukraińców, kilkuset z nich poniosło śmierć. 
« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama