Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pierwsze 10 km autostrady

Co dalej z „Zielonym Dołem”? Dla osób chorujących psychicznie to coś więcej niż miejsce pracy. – Tu czuję się bezpieczny, wiem, że jestem potrzebny. To daje radość i ogromną satysfakcję – mówi pan Jacek.


Praca jest modlitwą


Na początku czerwca urzędnicy rzucili mocne (lecz nieprawdziwe) oskarżenia pod adresem Laboratorium Cogito, że są „poważne wątpliwości co do jego funkcjonowania w części finansowej”. Nie wyjaśnili jednak, na czym miałyby one polegać, a wojewoda zdecydował, że umowy z Cogito nie przedłuży i dał mu czas do końca września na opuszczenie ośrodka. Laboratorium zarzuty odparło, przedstawiając jasną i przejrzystą dokumentację finansową, a przez media przetoczyła się burza w słusznej sprawie – w obronie chorych, którzy decyzją wojewody mogą znaleźć się na bruku. Listy poparcia dla Laboratorium Cogito i listy do wojewody z prośbą o zmianę decyzji napisali m.in. senator Bogdan Klich, Polskie Towarzystwo Psychiatrii, Fundacja „Pro Publico Bono”. Sprawa trafiła też do Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Rzecznika Praw Obywatelskich i do Kancelarii Premiera.


W tym momencie urzędnicy wojewody mówią, że „Laboratorium nie wykorzystywało w pełni »Zielonego Dołu«”, dlatego ogłoszony zostanie konkurs ofert dla organizacji społecznych, które „Zielony Dół” mogłyby przejąć.
– Umowa na wynajem „Zielonego Dołu” spółce prawa handlowego Laboratorium Cogito zawarta była na czas określony, na trzy lata, do 16 maja br. Taki okres wynajmu jest maksymalnym, na jaki – zgodnie z Ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami Skarbu Państwa – możemy wynająć obiekt w trybie bezprzetargowym. Ponad 2 hektary terenu w najbardziej atrakcyjnym miejscu Krakowa wynajęliśmy po preferencyjnej cenie 1 tys. zł miesięcznie, z ponad 90-proc. upustem – mówi Monika Frenkiel, rzecznik wojewody.


– Ostatnie trzy lata były czasem heroicznego wysiłku ludzi, którzy są teraz skazywani na bezrobocie, i firmy społecznej, której grozi upadek. Fikcją jest, że znajdą się firmy, które zatrudnią osoby chorujące psychiczne (te, które w „Zielonym Dole” odnalazły swoje miejsce). A każdy, kto przejmie to miejsce, będzie się bał w nie inwestować, bo nie będzie miał gwarancji, że za jakiś czas nie dostanie wypowiedzenia – mówi dr Andrzej Cechnicki, znany krakowski psychiatra i społecznik, współtwórca pensjonatu „Pan Cogito” i ośrodka „Zielony Dół”.


„Zielony Dół” był unikatowym (bo z centralą rządową, a nie samorządową) projektem na skalę całej Polski, a Kraków był dobrym przykładem dla innych. Tu przyjeżdżali znawcy tematu, by uczyć się, jak w nowoczesny sposób, poprzez pracę dostosowaną do potrzeb i możliwości, rehabilitować osoby chore psychicznie.


– W „Zielonym Dole” zatrudniamy 18 osób, z czego 15 ma orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. To są ludzie, którzy wcześniej byli niewidoczni, nie istnieli dla społeczeństwa, byli skazani na szpital, dom pomocy społecznej, cztery ściany domu. A teraz ciężką pracą zdobywają nagrody i udowadniają, że rewolucja w psychiatrii jest możliwa. Można powiedzieć, że wybudowaliśmy pierwsze 10 km autostrady w Polsce. Dalej nie ma nic, a to, co jest, może zostać zniszczone – podkreśla dr Cechnicki.


Lista nagród dla Laboratorium Cogito za prowadzenie „Zielonego Dołu” jest bardzo długa, a najważniejsze to Nagroda im. Andrzeja Piotrowskiego, przyznana przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, oraz tytuł Małopolskiego Lidera Przedsiębiorczości Społecznej za 2012 r.


By ratować „Zielony Dół”, dr Cechnicki proponuje salomonowe rozwiązanie. – Przez 3 lata nawiązaliśmy współpracę ze 120 podmiotami społecznymi, ale jeżeli wojewoda uważa, że ośrodek jest w zbyt małym stopniu wykorzystywany społecznie, to można w nim dodatkowo utworzyć dwa środowiskowe domy samopomocy. Jeden z nich byłby przeznaczony dla seniorów chorujących psychicznie. W Małopolsce będzie ich przybywało lawinowo, muszą znaleźć swoje miejsce – zauważa dr Cechnicki.


Pracownicy „Zielonego Dołu” mówią, że to, co łączy ich i twórców ośrodka, to wiara, która buduje więzi: – Nasza praca jest modlitwą, którą dedykujemy Bogu. Modlimy się też w intencji przemiany wojewody, by z całej sprawy wyniknęło jeszcze coś dobrego.


Komentarz w sprawie „Zielonego Dołu” można przeczytać na: www.krakow.gosc.pl.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama