GN 2/2021 Archiwum

Źródła naszej wiary

Na początek zapraszamy do Jakubowa i wielkiego patrona tego miejsca – św. Jakuba.

Trybularz żyje

W samej miejscowości Jakubów kościół istniał już w 991 roku, kiedy to wymieniają go niemieckie kroniki. Dzisiejsza bryła świątyni jest o wiele późniejsza, datuje się ją na połowę XIV wieku. Wnętrze jest już jednak barokowe, co na pewno bardziej oddaje duchowość związaną z patronem świątyni. Jest pełna muszli jakubowych: w rzeźbach, płaskorzeźbach, malowidłach, a nawet witrażach. Święty Jakub patrzy z wielu figurek, a całości dopełnia niezwykłe charakterystyczne kadzidło, a dokładnie trybularz, zawieszony wysoko nad ołtarzem. Wbrew pozorom, nie służy on jedynie do dekoracji świątyni, lecz od czasu do czasu jest wykorzystywany w liturgii. Osobom, które nigdy nie spotkały się z czymś podobnym, zdradzamy, że w bazylice w Santiago de Comspostela w Hiszpanii znajduje się o wiele większy trybularz, który również służy podczas modlitw. Jest to rzecz bardzo charakterystyczna dla tamtego miejsca, stąd i w pewnym momencie jego kopia trafiła do malutkiego dolnośląskiego kościoła poświęconego św. Jakubowi. Sama świątynia, mimo że bardzo ładna, nie jest tym, co przyciąga pielgrzymów. Jest to głównie wspominany wielokrotnie apostoł. W parafii od wielu lat prężnie działa Bractwo św. Jakuba, które wyznaczyło sobie za cel opiekę nad szlakami jakubowymi, promocję miejscowości, a także opiekę nad cudownym źródłem, również noszącym imię św. Jakuba. Od kilku lat pobożność jakubowa wraca do łask. Zdaje się ciekawą propozycją duszpasterską oraz turystyczną dla regionu. Dość przyznać, że największa firma regionu, czyli KGHM Polska Miedź SA, gdy otwierała kilka lat temu szyb Polkowice-Sieroszowice SG-1, postarała się, by otrzymał on imię św. Jakuba.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama