Nowy numer 48/2020 Archiwum

W czyje imię to uzdrowienie?

W związku z przygotowywanym 6 lipca spotkaniem z o. Johnem Bashoborą na Stadionie Narodowym w Warszawie, fronda.pl proponuje rozmowę nt. jaka jest różnica między "uzdrawiającym" kapłanem a uzdrawiaczem.

"Zasadnicza różnica generalnie polega na tym, w czyje imię następuje to uzdrowienie” - tłumaczy  ks. Łukasz Turek,  pełniący funkcję koordynatora diecezjalnego Odnowy w Duchu Świętym w diecezji Warszawsko. "Nie może być tu najmniejszej wątpliwości, że w przypadku o. Johna czynione jest to w Imię Jezusa Chrystusa".

Kapłan zwraca uwagę, iż "nie możemy być ignorantami, Pytanie o źródło „mocy” jest tu najważniejsze" zwłaszcza, że "wielu jeszcze pamięta czas wielkiego zamętu, kiedy w budynkach kościołów katolickich działali różnej maści „uzdrawiacze”, u których "coś działa, nie wiadomo jednak co i w jakim celu".

Odnosząc się do zagadnienia uzdrawiających energii, proponowanych przez bioenergoterapeutów, ks. Turek wskazuje, że "zauważono, że ludzie zaangażowani w energoterapie zaczynają doświadczać negatywnych skutków: choroby niby uleczone wracają, bądź atakują inne organy, w życiu modlitewnym pojawiają się poważne trudności, ludzie zaczynają odchodzić od życia sakramentalnego, wpadają w stany depresyjne, ich rodziny doświadczają poważnych kryzysów, a nawet rozpadają się itd... Również praktyka egzorcystów potwierdza jednoznacznie, że korzystanie z usług różnej maści uzdrowicieli skutkuje poważnymi problemami natury duchowej, które po modlitwie - ustępują".

Ks. Turek pytany o o. Bashobora, którego niektórzy nazywają "uzdrawiaczem", uwrażliwia, że ugandyjski charyzmatyk "bardzo tego nie lubi. Uzdrawiacze często odwołują się do ich własnej mocy, że sami zyskali zdolność uzdrawiania. To jest różnica... O. John nie ma żadnej „własnej mocy” - on modli się, by Jezus uzdrawiał".

Kapłan odpowiadając na pytanie o "kurs dla księży uzdrowicieli", wskazuje, że "są tylko rekolekcje charyzmatyczne podczas których każdy może modlić się, by Jezus nim się zechciał posługiwać i niektórzy zostają wysłuchani"

Odnosząc się do oczekiwanego spotkania na warszawskim stadionie, przypomina, że "uzdrowienia dokonuje ten sam Jezus. Dla Niego nie ma znaczenia liczba osób obecnych na spotkaniu,. Na stadionie będzie wielka wspólnota modlących się i to na pewno będzie wspaniałe doświadczenie wiary."

Kapłan zachęca też do szczerości wobec Jezusa "to jedyne, co możemy Mu dać. Nie udawajmy, że kochamy go do szaleństwa i jesteśmy gotowi oddać za Niego życie Nie... powiedzmy Jezusowi prawdę: że cierpimy, że jesteśmy słabi, nie radzimy sobie z własnym życiem i grzechami, że potrzebujemy pomocy by prawdziwie kochać". 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama