Nowy numer 48/2020 Archiwum

"Nie odbieram PiS jakiegokolwiek wyborcy"

Przemysław Wipler opowiada serwisowi Gosc.pl o motywach odejścia z PiS i swojej przyszłości.

Stefan Sękowski:„Nic mi nie wiadomo, abym zakładał jakiekolwiek nowe ugrupowanie” – mówił Pan „Gościowi Niedzielnemu” jeszcze dwa tygodnie temu. Dziś wystąpił Pan z PiS i jednak nowe ugrupowanie zakłada. Skąd ta zmiana?

Przemysław Wipler*: To był dłuższy proces, takich decyzji nie podejmuje się pod wpływem chwili. Szalę ostatecznie przeważyło głosowanie nad Narodowym Programem Zatrudnienia. PiS proponował finansowanie tego programu z nowych podatków. Oznaczałoby to, że każdy Polak średnio zapłaciłby za ten program dodatkowe 100 złotych miesięcznie. W sejmie konsekwentnie głosowałem przeciw wszelkim podwyżkom podatków.

Próbował Pan przekonać kolegów partyjnych, że nie należy proponować tego programu?

Oczywiście, nie należę do osób, które szybko się poddają. Niestety, nie udało się. W PiS są także ludzie o wolnorynkowych poglądach, ale przeważają ci, którzy chcieliby, by państwo odgrywało aktywną rolę w gospodarce.

Chyba jednak to nie te poglądy spajają PiS. A występując z PiS działa Pan na niekorzyść największego ugrupowania opozycyjnego.

PiS prawdopodobnie wygra kolejne wybory, ale nie będzie w stanie samodzielnie rządzić, bo zbyt wielu ludzi jest do tej partii negatywnie nastawionych. Jednocześnie wielu czuje się oszukanych przez Platformę Obywatelską, która w 2007 roku obiecywała zupełnie inne rządy. Przede wszystkim do nich się odwołuję. Ja nie odbieram PiS jakiegokolwiek wyborcy, choć oczywiście są także tacy, którzy głosują na partię Jarosława Kaczyńskiego mimo wielu zastrzeżeń i bliżej im do mnie, niż do głównego nurtu PiS.

Podczas konferencji prasowej stwierdził Pan, że w sejmie na razie pozostanie niezrzeszony. „Na razie”, czyli ktoś do Pana dołączy? Założy Pan z innymi posłami koło w sejmie?

Są politycy, którzy moim wystąpieniem mogą czuć się zachęceni do opuszczenia swoich formacji, więc być może będziemy mieć liczniejszą reprezentację w sejmie. Liczę przede wszystkim na ludzi, którzy do tej pory nie byli związani z polityką. Na tych, z którymi rozmawiam w całej Polsce, którzy nie chcą stąd wyjeżdżać, chcą pracować i wychowywać dzieci. Którzy nie odczuwają, by ktoś ich w sejmie reprezentował. Decyzja o wystąpieniu nie była indywidualna, jestem liderem środowiska, została przedyskutowana i jest przemyślana.

Kto należy do tego środowiska?

To ludzie m.in. z Fundacji Republikańskiej, Klubów Republikańskich, Stowarzyszenia KoLiber, wielodzietni rodzice, obrońcy życia…

Dlaczego więc podczas konferencji prasowej wystąpił Pan sam, nie zaprezentował swojego środowiska? Na razie nie wygląda na to, by ktoś szedł razem z Panem.

Spokojnie, moich współpracowników przedstawię podczas następnych konferencji. Na przykład w czwartek, kiedy opowiem także szerzej o moim programie.

*Przemysław Wipler - prawnik, poseł wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości, obecnie niezrzeszony.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama