Dziś już nikt tak kościołów nie buduje. Wynajmuje się firmę, która przyjeżdża i wszystko robi sama. Nas na firmę nie było stać. W kasie parafialnej było 1920 zł, gdy zdecydowaliśmy się zacząć budowę. Wyjście było jedno: budujemy sami metodą gospodarczą i wszystko zawierzamy Bogu – mówi ks. Wiesław Szewczuk, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Kraśniku.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








