Nowy numer 23/2021 Archiwum

Podwójna moralność szczecińskich radnych

Za refundacją in vitro w Szczecinie głosował… członek rady parafialnej i „katolicka” lekarka

25 lutego szczecińska Rada Miasta przyjęła uchwałę o refundacji in vitro na terenie gminy. Wejdzie ona w życie najwcześniej za kilka miesięcy, ponieważ stowarzyszenie Civitas Christiana zaskarżyło ją do wojewody, swoją opinię musi wyrazić także Agencja Oceny Technologii Medycznych. Wydawaniu pieniędzy podatników na refundację in vitro sprzeciwia się prezydent miasta Piotr Krzystek.

Radni zamrozili już w budżecie miasta pieniądze na ten cel. Wśród zwolenników refundacji zabiegu in vitro byli radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Platformy Obywatelskiej, m.in. Bazyli Baran i dr Maria Magdalena Herczyńska. To może dziwić, gdyż oboje są aktywnymi w życiu swojej kościelnej wspólnoty. Jak dowiedział się serwis Gosc.pl radny Baran, były przewodniczący Rady Miejskiej, jest członkiem rady parafialnej parafii św. Stanisława Kostki w Szczecinie, pani Herczyńska należy do Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich.

– Głosowałem jako przedstawiciel mieszkańców, którzy mnie wybrali – mówi serwisowi Gosc.pl radny Baran pytany o to, jak godzi poparcie dla refundacji z byciem członkiem rady parafialnej. W swoim postępowaniu nie widzi nic zdrożnego. – Głosowałem po to, by pomagać ludziom, którzy chcą mieć dzieci – dodał. Spytany o to, czy to znaczy, że nie zgadza się z nauczaniem Kościoła w sprawie in vitro „uznał rozmowę za zakończoną”. Z radną Herczyńską nie udało nam się skontaktować. KSLP nie udzieliło nam odpowiedzi na pytania odnośnie jej dalszego członkostwa w organizacji.

Proboszcz parafii św. Stanisława Kostki w Szczecinie nie chciał udzielić nam informacji na temat tego, czy radny Baran pozostanie członkiem rady. Z kolei rzecznik kurii archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej ks. Sławomir Zyga zaznacza, że konkretnymi przypadkami zajmie się powołana przez arcybiskupa Andrzeja Dzięgę penitencjaria i odsyła nas do jego listu pasterskiego z listopada 2012 roku.

– Gdyby jednak ktoś z katolików świadomie podpisał się lub głosował za dopuszczalnością in vitro, także przez pokrętną formułę jego dofinansowania wbrew obowiązującym w Polsce zasadom prawa, niech pamięta, że występuje przeciwko godności osoby ludzkiej i przeciwko prawu Bożemu. Sam się wtedy odłącza od pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, póki następnie sprawy nie przemyśli, nie przemodli i nie zmieni publicznie swojego stanowiska. Do tego czasu niech pamięta, by nie prosił też Kościoła o dar komunii świętej – pisał wówczas abp Dzięga.

Przeczytaj także informacje "Radny poza radą parafialną" oraz "Dr Herczyńska wykluczyła się z KSLP".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama