To, że w okolicach ulicy św. Marcina na Ostrowie Tumskim drzemią pod ziemią rozległe relikty piastowskiego zamku, było wiadomo od dawna. Prowadzone po wojnie badania archeologiczne – zwłaszcza prace pod kierunkiem prof. Edmunda Małachowicza – pozwoliły ustalić jego prawdopodobny wygląd. Ówcześni badacze mieli jednak możliwość prowadzenia jedynie punktowych badań, archeolodzy pracujący tu w ostatnich latach mogli o wiele dokładniej przyjrzeć się pozostałościom rezydencji. – Szkoda było znów je zasypać, są imponujące – mówi prof. Małgorzata Chorowska z Politechniki Wrocławskiej, kierująca pracami archeologicznymi. Na szczęście udało się pozyskać dotacje, w większości z funduszy unijnych, które umożliwiły wyeksponowanie części reliktów książęcej siedziby.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








