Nowy numer 28/2020 Archiwum

Budżet UE: ile i na co dostaliśmy

Z budżetu UE na lata 2014-20 Polska otrzyma 105,8 mld euro, w tym na politykę spójności 72,9 mld euro, a na politykę rolną 28,5 mld euro.

Z budżetu UE na lata 2014-2020 Polska otrzyma 105,8 mld euro, w tym na politykę spójności 72,9 mld euro, a na politykę rolną 28,5 mld euro; Polska największym beneficjentem UE. To jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu - mówił premier po szczycie.

Całościowy budżet UE na lata 2014-2020 jest mniejszy w porównaniu z poprzednim, jednak Polska otrzyma więcej środków. Kończąca się perspektywa wynosiła 1035 mld euro, to ta, która zacznie się w przyszłym roku, będzie opiewała na sumę 997 mld euro.

Budżet na lata 2014-2020 przewiduje wydatki na poziomie 960 mld euro w tzw. zobowiązaniach oraz 908,4 mld euro w tzw. płatnościach. Suma podawana przez premiera Tuska zawiera też instrumenty pozabudżetowe, takie jak np. Europejski Fundusz Solidarności, fundusz globalizacyjny dla zwalnianych pracowników oraz pomoc dla krajów trzecich.

"W sytuacji, gdy Europa postanowiła oszczędzać, fakt, że Polska uzyskała wyraźnie większy budżet niż w latach mijających, jest naszym największym sukcesem (...). Polska jest największym beneficjentem ze wszystkich 27 państw UE" - oświadczył premier. Mówił, że politycy z innych państw patrzyli na polską ekipę z respektem.

Zwrócił uwagę, że środki dla Polski w tym mniejszym budżecie dla całej Unii będą większe o 4 mld euro. "Mieliśmy 102 mld euro na lata 2007-2013, teraz uzyskaliśmy  106 mld euro" - mówił. Ze względu na oszczędności i kryzys cała Europa ma budżet mniejszy o 38 mld euro.

Jeśli chodzi o wpłaty naszego kraju do wspólnej unijnej kasy, to mogą one wynosić w latach 2014-2020 około 3,7-3,8 mld euro rocznie - dowiedziała się PAP w źródłach unijnych.

W porównaniu do perspektywy finansowej, która kończy się w tym roku, na politykę spójności otrzymujemy prawie 4 mld euro więcej, czyli 72,9 mld euro.

Z koperty na Wspólną Politykę Rolną Polska otrzyma 28,5 mld euro, czyli - jak przeliczał premier - 118,8 mld zł. W porównaniu do lat 2007-2013 to ok. 1,5 mld więcej. Tusk przyznał jednak, że tracimy w dziale na rozwój obszarów wiejskich ok. 3 mld euro. Z kolei w dopłatach bezpośrednich dla rolników odnotowujemy wzrost. Wraz z końcem obecnej perspektywy finansowej kończy się też możliwość uzupełniania dopłat bezpośrednich dla rolników z budżetów narodowych. Przywódcy unijni znaleźli jednak inne mechanizmy zwiększania dopłat, dzięki czemu polscy rolnicy nie dostaną mniejszych płatności.

Minister rolnictwa Stanisław Kalemba poinformował, że Polska otrzyma ponad 10 mld euro na rozwój obszarów wiejskich, co oznacza, że mimo cięć, będziemy na pierwszym miejscu pod tym względem ze wszystkich państw UE. Za nami są Włochy, które mają ok. 750 mln euro mniej. Podkreślił, że płatności bezpośrednie dla rolników nie spadną w najbliższych latach, a do 2020 r. mają dojść do około 255-260 euro na hektar (zbliżanie się do średniej UE). Dodatkowo na wieś ma trafić więcej środków z polityki spójności m.in. na drogi lokalne.

Premier poinformował, że Polska otrzyma też pieniądze dla młodych bezrobotnych (dostaną je te regiony, gdzie bezrobocie wśród młodzieży przekracza 25 proc.).

Polskiej ekipie udało się też wynegocjować, że VAT płacony przez m.in. samorządy przy okazji inwestycji finansowych przez UE będzie mógł być pokrywany ze środków unijnych (tzw. kwalifikowalność VAT). Premier wyjaśnił, że to daje wymierną korzyść w wysokości prawie 7 mld euro. Dodał, że skorzysta z tego też budująca drogi GDDKiA.

Odnosząc się do stanowiska Wielkiej Brytanii, którą najgłośniej domagała się redukcji, premier podkreślił, że szef brytyjskiego rządu David Cameron uszanował porozumienie, że cięcia nie dotykają polityki spójności i polityki rolnej. "W tym momencie to twarde stanowisko Camerona z punktu widzenia polskich interesów nie było już takim poważny zagrożeniem" - relacjonował Tusk. Jak dodał, w ostatnich godzinach premier Wielkiej Brytanii okazał się bardzo konstruktywnym partnerem.

Zdaniem Tuska bliskie prawdy są opinie, że z kształtu nowego budżetu najbardziej zadowolone mogą być Londyn i Warszawa, bo ważne dla Brytyjczyków cięcia jednak były, ale nie dotknęły Polaków.

Tusk przewiduje, że wbrew groźbom szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza PE nie będzie chciał zablokować zawartego w piątek porozumienia, ale "na pewno da wyraz swojemu niezadowoleniu" z powodu cięć. Jego zdaniem, jeśli budżet będzie się jeszcze w negocjacjach z PE zmieniał, "to wyłącznie w górę", co jest korzystne z polskiego punktu widzenia.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama